Pożegnanie Pani Zofii
Treść
W sobotę rzesze nowosądeczan towarzyszyły w ostatniej ziemskiej drodze Zofii Flisównej, miłośniczce i znawczyni kultury oraz historii miasta, jednej z założycielek Klubu Inteligencji Katolickiej, Honorowemu Prezesowi Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół".
Msza została odprawiona rano w kościele św. Kazimierza. Ceremonia pogrzebowa odbyła się w południe na cmentarzu komunalnym przy ul. Śniadeckich.
Zofia Flisówna zmarła 5 kwietnia br. w wieku 91 lat. Spoczęła w rodzinnym grobowcu, obok najbliższych, m. in. ojca - Stanisława Flisa, założyciela i prezesa Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", budowniczego sądeckiej sokolni i dziadka - Włodzimierza Olszewskiego, burmistrza naszego miasta. Kondukt żałobny prowadzili: proboszcz parafii św. Kazimierza ks. Jan Siedlarz oraz nestorzy miejscowego duchowieństwa: ks. Stanisław Czachor i ks. Zenon Rogoziewicz.
- Pani Zofia była godną kontynuatorką dumnych tradycji rodzinnych - powiedział na cmentarzu prezes TG "Sokół" Leszek Zegzda. - Świadoma swoich korzeni trwała w głębokim patriotyzmie, w umiłowaniu Polski, a nade wszystko w umiłowaniu Nowego Sącza. Dokąd sił i energii starczało, Pani Zofia uczestniczyła we wszystkich uroczystościach patriotycznych, narodowych i religijnych oraz w wydarzeniach kulturalnych. Zawsze pogodna, zawsze obecna, zawsze życzliwa, tryskała humorem, ciepłem i otwartością. Jej słynne słomiano-kwiatowe serduszka i wianki wpisały się na stałe w scenariusz wszelkiego rodzaju wydarzeń, przede wszystkim artystycznych. One są na wszystkich kontynentach świata, u wielkich artystów, którzy odwiedzili przez ostatnie dziesiątki lat Nowy Sącz. Myślę, że jest to dar od Boga, że żegnamy Panią Zofię w przeddzień Niedzieli Palmowej. Bo te palmy są w naszej tradycji takie właśnie: kolorowe, bibułowe, słomiane - takie, jakie pani Zofia robiła nam na co dzień. (pg)
"Dziennik Polski" 2006-04-10
Autor: ab