Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pożegnanie z czwartą ligą

Treść

Tarnovia Tarnów - Okocimski Brzesko 1-1 (0-1)

0-1 K. Palej 39, 1-1 Wolański 84 - karny

Sędziował Krzysztof Olchawa z Nowego Sącza. Żółta kartka - Grzyb. Widzów 0.

Tarnovia: Ogorzelec 5 - Malec 4 (46 Musiał 4), Mikoś 4, Mucha 4, Nalepka 4 - Król 4 (70 Wilk), Wójcik 4, Lubera 5, Dobrowolski 5 - Gała 4 (46 Surman 4), Wolański 6.

Okocimski: Szuba 5 - Grzyb 5, Manelski 5, Atanasković 6, Bizoń 6 - Pachota 4 (78 Kuraś), Stawiarski 5, Jagła 6, Policht 6 (46 Pawłowicz 5) - Szafrański 5, K. Palej 6 (46 Imiołek 5).

Gospodarze na pożegnanie z czwartą ligą pokusili się o zdobycie punktu w potyczce ze zwycięzcą rozgrywek. Mecz toczył się w wolnym tempie. "Piwosze", występujący w mocno rezerwowym składzie, razili nonszalancją i nieskutecznością w ofensywnie. Pierwsi groźnie zaatakowali tarnowianie. W 5 min dwójkowa akcja Dobrowolskiego z Wolańskim zakończyła się niecelnym strzałem napastnika Tarnovii. Później do głosu coraz częściej dochodzili podopieczni Zbigniewa Kordeli. W 8 min, po prostopadłym podaniu Jagły, K. Palej z ostrego kąta uderzył ponad bramką. Popularny "Cyna" doskonałą okazję do zdobycia gola zmarnował w 22 min, kiedy to po zagraniu Pachoty z prawej strony, znajdując się na 10 metrze, posłał piłkę tuż obok słupka. Król strzelców za wcześniejsze niepowodzenia zrehabilitował się tuż przed przerwą, Bizoń przejął w polu karnym dalekie wstrzelenie futbolówki przez Manelskiego i dokładnie obsłużył podaniem K. Paleja, któremu nie pozostało nic innego jak z kilku metrów pokonać Ogorzelca.

Druga połowa nie dostarczyła już tylu emocji. W 52 min Nalepka po rozegraniu rzutu rożnego minimalnie chybił z dystansu. Ostatni gol dla Tarnovii w IV lidze przypadł w udziale Wolańskiemu, który w 84 min wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką Atanaskovicia.

MACIEJ PYTKA

Lepiej po przerwie

Łosoś Łososina Dolna - Glinik/Karpatia Gorlice 1-1 (0-0)

1-0 Zubel 70, 1-1 Stępkowicz 75

Sędziował Dariusz Pokwiczał z Olkusza. Żółte kartki: Słomka - Olech, Kamiński. Czerwona - Słomka (60 - druga żółta). Widzów 100.

Łosoś: Grzegorzek 5 (46 Chochliński 6) - Skrzypiec 5, Kosecki 6, Słomka 0, Serafin 5 - Pszeniczny 6, Gwiżdż 5, Grabczyk 5, Zelek 5 (80 Święs) - Zubel 6, P. Olchawa 5 (46 S. Olchawa 5).

Glinik/Karpatia: Libera 5 - Boharada 5, Drąg 5, Olech 5, Szary 5 - Kamiński 5, Skowroński 5, Stępkowicz 6, Chrzan 5 - Hajduk 5 (46 Mroczka 5), Ljaszko 6.

Gdyby nie dwie próby Szarego (w 30 min uderzył z dystansu nad poprzeczką, a w 36 min po jego strzale udanie interweniował Grzegorzek), o pierwszej połowie należałoby jedynie napisać, że, owszem, miała miejsce. I tylko tyle. Na szczęście piłkarze zlitowali się nad kibicami, którzy przedłożyli toczące się o pietruszkę czwartoligowe zawody nad telewizyjny przekaz z mundialu, po zmianie stron fundując im całkiem efektowne widowisko.

Jego losy rozstrzygnęły się w ciągu trzystu sekund. W 70 min błąd popełniła gorlicka defensywa, w wyniku czego oko w oko z Liberą stanął Zubel, wychodząc z tego pojedynku zwycięsko. Pięć minut później, w zamieszaniu powstałym na przedpolu Chochlińskiego, najprzytomniej zachował się Stępkowicz, z 5 m kierując futbolówkę do siatki. Zarówno wcześniej, jak i później obie drużyny wypracowały sobie sporo golowych sposobności. Po stronie Łososia nie wykorzystali ich jednak w 55 min Pszeniczny i w 67 min Gwiżdż, zaś w drużynie Glinika precyzji zabrakło Stępkowiczowi w 60, Ljaszce w 65 i 69 min, a w 85 min po akcji Chrzana piłkę z linii bramkowej wybił Święs. Zakończyło się więc podziałem punktów, który nie skrzywdził żadnego z rywali.

(DW)

Jak Argentyna z Serbią

Malinex Kobylanka - Unia Tarnów 0-6 (0-2)

0-1 Żaba 11, 0-2 Krauze 40, 0-3 Gleń 53, 0-4 Krauze 57, 0-5 D. Bartkowski 80, 0-6 Wstępnik 81

Sędziował Sebastian Mucha z Krakowa. Żółta kartka - P. Bernasiewicz. Widzów 110.

Malinex: Skowronek 3 - P. Bernasiewicz 3, Bajdel 3, S. Luksa 3, Winiarski 3 - Rachel 3 (68 Smołkowicz), Stępień 3, Augustyn 3, Pietrusza 3 - Przybyłowicz 3 (54 Dąbek), Nagoda 3.

Unia: Lisak 6 - Drozdowicz 7 (65 Sobyra), Fryś 6, Witek 6, Radliński 6 - D. Bartkowski 7, Wstępnik 6, Kazik 6, Żaba 6 - Krauze 7 (65 Ł. Bartkowski), Gleń 6 (57 Soja).

Zachowując wszystkie proporcje, mecz ten porównać można do mundialowej potyczki Argentyny z Serbią. W Niemczech również zwycięzcy zaaplikowali rywalom pół tuzina goli, prezentując, podobnie do Unii, stuprocentową niemal skuteczność. Tarnowianie, idąc śladem Argentyńczyków, zdeklasowali rywali, ani przez chwilę nie pozostawiając wątpliwości, kto w sobotę w Kobylance zasłużył na trzy punkty.

Prowadzenie dla gości zdobył Żaba, celnie główkując z 5 m. Niemal w identycznych okolicznościach Krauze podwyższył rezultat. Trzeci gol to efekt zwycięskiego pojedynku Glenia sam na sam ze Skowronkiem. W 57 min było już 0-4, po tym, jak Krauze wykorzystał fatalne rozegranie piłki przez obrońców miejscowych. 10 min przed końcem w zamieszaniu podbramkowym D. Bartkowski wepchnął piłkę do siatki, a minutę później wynik tego jednostronnego meczu ustalił Wstępnik, do siatki trafiając z 6 m po dokładnym dośrodkowaniu na pole karne.

W miernym stylu, w dodatku na oczach garstki najwierniejszych sympatyków (100 widzów przybyło z Tarnowa), pożegnał się więc Malinex z IV ligą. O formie Unii trudno natomiast coś wiążącego napisać - rywal był po prostu zbyt mało wymagający.

(JH)

Zerowy efekt przewagi

Lubań Maniowy - Tuchovia Tuchów 0-1 (0-1)

0-1 Kucharzyk 15

Sędziował Rafał Wiewiór z Krakowa. Żółte kartki: Ciesielka, Jandura - Hudyka, Różycki. Czerwona - Różycki (78 - druga żółta). Widzów 150.

Lubań: Okręglak 5 - Ziętara (35 J. Strama 4), Komorek 5, Babik 6, Firek 5 - Górecki 6, Krzystyniak 5, Jandura 5, Zasadni 4 - Kurnyta 5, Ciesielka 5 (72 Kęska).

Tuchovia: Bargiel 7 - B. Grzebień 6, Różycki 0, Hudyka 5 (72 Bielak), Salwa 5 - J. Grzebień 6, Stec 5, Kucharzyk 6, Kafel 5 - Stachoń 6, Maciaszek 6 (88 Stanuch).

Dzięki punktom wywalczonym na Podhalu goście przyłożyli pieczęć pod utrzymaniem się w IV lidze. Zwycięstwo wywalczyli dzięki dobrej postawie w pierwszej połowie spotkania, kiedy to padł gol, przesądzający o końcowym rozstrzygnięciu. Zdobył go w 15 min Kucharzyk. Zawodnik ten zdecydował się na strzał z 16 m. Płasko uderzona piłka odbiła się od słupka, znajdując drogę do siatki.

Dwie min wcześniej mogło być jednak 1-0 dla Lubania, ale po rzucie rożnym Kurnyta spudłował z 2 m. W 30 min przed szansą stanął Zasadni, który z wykonywanego z 18 m rzutu wolnego przymierzył nieco za wysoko. Po zmianie stron sytuacje golowe stwarzali już wyłącznie miejscowi, którzy osiągnęli dość wyraźną przewagę. Okazji tych nie potrafili jednak należycie spożytkować. Najlepszych nie wykorzystali: Krzystyniak w 65 (strzał z 13 m nad poprzeczką), Komorek w 75 (minimalnie chybione uderzenie z 35 m), Babik w 77 (po jego próbie z rzutu wolnego udanie interweniował Bargiel) oraz w 83 min Firek wraz z Kurnytą (pierwszy ostro strzelił, zaś drugi odbitą przez bramkarza gości piłkę z 5 m przeniósł nad poprzeczką).

Goście odnieśli więc dość szczęśliwe, jednak w ich sytuacji bezcenne zwycięstwo, które zawdzięczają w równej mierze swej ambitnej postawie, co i zerowej skuteczności przeciwników. (DW)

Gdyby Gurba trafił

Wolania Wola Rzędzińska - Sandecja II Nowy Sącz 1-1 (0-0)

0-1 Peciak 74, 1-1 Mirosław Kozioł 76

Sędziował Przemysław Greń z Kęt. Żółte kartki: Wicher, D. Kaim - Pociecha, A. Basta, Gurba, Polański. Czerwone: Pociecha (77 - druga żółta), Gurba (po meczu - druga żółta). Widzów 100.

Wolania: Mikrut 6 - Raś 5, Zych 5, D. Kaim 7 - Drąg 6, Lesiak 5, Mirosław Kozioł 7, Saletnik 6, Wicher 5 (64 Pajor) - Gąsior 6, Jasiak 6.

Sandecja II: Marek Kozioł 5 - Pociecha 0, Polański 6, Szufryn 6, Hajduk 5 - Gurba 0, Orzechowski 4 (46 A. Basta 5), Owsianka 6 (73 Kozub), Peciak 7 (83 Michalik) - Zachariasz 6, Nowak (36 Zawiślan 5).

Obie drużyny stworzyły znakomite widowisko, w którym nie brakowało emocji i dramaturgii. Goście chcąc zapewnić sobie utrzymanie musieli ten mecz wygrać. Tymczasem miejscowi, mimo że już wcześniej zostali zdegradowani, wznieśli się na wyżyny swoich sportowych możliwości i osiągając remis zepchnęli rywali do piątej ligi. Sądeczanie sporo pretensji mogą mieć jednak do Gurby, który w 54 min nie wykorzystał wprost wymarzonej okazji. Zawodnik Sandecji po tym, jak ograł Zycha i położył Mikruta, znalazł się przed pustą bramką, lecz z sobie tylko wiadomych powodów zamiast do bramki posłał piłkę obok słupka. Goście w 74 min objęli jednak prowadzenie - Kozub minął Rasia i oddał mocny strzał o ostrego kąta, Mikrut odbił piłkę, lecz wobec dobitki Peciaka był już bezradny. Odpowiedź Wolanii była natychmiastowa. Dwie minuty później po dośrodkowaniu Saletnika Marek Kozioł źle złapał piłkę, ta wypadła mu z rąk wprost pod nogi Mirosława Kozioła, który z bliska trafił do siatki. Po stracie gola nerwów nie opanował Pociecha, który za niesportowe zachowanie wobec własnego bramkarza zobaczył drugą żółtą kartkę i osłabił w końcówce swój zespół.

PIOTR PIETRAS

Grali jak chcieli

Poprad/Minerale Muszyna - Victoria Witowice Dolne 1-5 (1-3)

0-1 Orzeł 3, 0-2 Świerad 10, 1-2 Stec 28, 1-3 Orzeł 30, 1-4 Orzeł 63, 1-5 Świerad 76

Sędziował Stanisław Wal z Gorlic. Żółta kartka - Pasionek. Czerwona - Stec (75 - słowna obraza sędziego). Widzów 50.

Poprad/Minerale: Ortyl 2 - Stec 0, A. Grzyb 3, Pietrucha 3, K. Grzyb 3 - Jędrusik 3, Tomczak 3, Potoniec 3, T. Pawłowski 3 - Łukaszyk 3, Śliwiński 3 (46 Pułka 3).

Victoria: Bomba 6 - Pasionek 6, Sikorski 6 (80 Leś), Foryś 6, Szewczyk 6 - A. Augustyn 6, Orzechowski 6, Piwowar 5 (46 Jakubczyk 5), R. Augustyn 6 - Świerad 7, Orzeł 8.

Mecz toczył się na trudnym, śliskim terenie, a wśród gospodarzy z różnych względów zabrakło Mikołajczyka, Bochniarza, Sułkowskiego, Bołoza i Kubika. To jedyne wytłumaczenie słabej postawy miejscowych, którzy, by posłużyć się słowami wiceprezesa Popradu Marka Wójtowicza, "grali jak chcieli i gdyby nawet trener przez tubę wykrzykiwał im polecenia, to i tak nic by to nie pomogło". Prowadzenie dla gości już w 3 min zdobył Orzeł, celnie główkując po dośrodkowaniu Orzechowskiego. Wkrótce Świerad, również głową i też po centrze Orzechowskiego, strzelił drugiego gola. Ładne trafienie w 28 min Steca z półobrotu z 15 m było jedynym w sobotę pozytywem muszynian. Błyskawicznie skarcił ich Orzeł, dokładnie przymierzając z 9 m w dolny róg bramki.

Po zmianie stron goście kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, dorzucając jeszcze dwa gole. Zdobyli je: Orzeł głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego oraz Świerad, trafiając z rzutu wolnego, wykonywanego z ok. 30 m. - Wynik jest wiernym odzwierciedleniem zaangażowania piłkarzy obydwu stron: Poprad zagrał na jedynkę, Victoria - na piątkę - skomentował po meczu wspomniany Marek Wójtowicz.

(JH)

Ostatni mecz Zająca?

Dunajec Nowy Sącz - Strażak Mokrzyska 3-2 (2-0)

1-0 Biernacki 6, 2-0 Biernacki 33, 3-0 Ł. Fałowski 55, 3-1 Mika 67, 6-2 Szewczyk 80

Sędziował Zbigniew Marszałek z Krakowa. Żółte kartki: Potoczek - J. Bieda, Mika. Czerwone: Potoczek (62 - druga żółta), Łukasik (80 - faul bez piłki) - J. Biedak (78 - druga żółta). Widzów: 12.

Dunajec: Zając 5 - T. Fałowski 5, Bogdański 5, Niemiec 4, Potoczek 4 - Sowiński 5, Ł. Fałowski 4, Danek 5, Łukasik 5 - Biernacki 6, Kopczyński 4 (55 Słowik).

Strażak: P. Kądziołka 4 - Postawa 4, D. Kądziołka 4, Żurek 5, T. Biedak 4 - Szewczyk 5, Mika 5, Koczwara 4, Plewa 4 - J. Biedak 4, Sowa 4 (62 Dziedzic).

Na początku spotkania, na które przyszło - wraz z reporterem "Dziennika" - dwunastu widzów, wydawało się, że sądeczanie pewnie i wysoko wygrają ostatnie ligowe spotkanie ze zdecydowanym słabeuszem rozgrywek. Rzeczywistość okazała się inna. Miejscowi, owszem, zwyciężyli, musieli się jednak namęczyć z piłkarzami z Mokrzysk. Dunajec już w 6 min po indywidualnej akcji Biernackiego objął prowadzenie, a kiedy w 33 min ten sam wszędobylski napastnik uderzeniem z 20 metrów podwyższył wynik, miejscowi byli pewni swego. Przyjezdni obudzili się dopiero tuż przed końcem pierwszej części zawodów, ale na posterunku byli obrońcy, z bramkarzem sądeczan na czele.

Po pauzie ponownie do szturmu ruszyli gospodarze, ale gola zdobyli dopiero w 65 min, kiedy to Ł. Fałowski przedarł się przez formację obrony gości i umieścił futbolówkę w siatce zawodników z Mokrzysk. Goście nie dali za wygraną i najpierw Mika, a chwilę potem Szewczyk zmniejszyli rozmiary porażki. Dodajmy, że po tym spotkaniu bramkarz Dunajca, Mariusz Zając zdecydował się zawiesić piłkarskie buty na kołku. MAREK KMAK

Uratowani

Orzeł Dębno - BKS Bochnia 0-1 (0-1)

0-1 Krzywda 45

Sędziował Rafał Kaczówka z Żabna. Żółte kartki: Buch, Prokop - Kasprzyk, Stokłosa. Czerwona - Stokłosa (70 - druga żółta). Widzów 80.

Orzeł: M. Gurgul 6 - Amadeusz Gurgul 5, Sakowicz 5, Bernady 5 - D. Kuboń 4 (58 Hebda), Potok 5, Kubala (7 Pabian 4), Oćwieja 4, Drużkowski 5 (85 Bodura) - Prokop 4, Buch 4.

BKS: Piątek 5 - Bienias 5, Kasprzyk 5, Duda 5, Serafin 5 - Cygan 4, Rachwalski 5, Rynduch 4, Nowak 5 (72 Kaczmarek) - Stokłosa 0, Krzywda 6.

Grający z nożem na gardle goście, myśląc o dalszych występach w IV lidze, musieli ten mecz wygrać i jednocześnie liczyć na potknięcie bezpośredniego rywala - rezerw Sandecji. Obydwa warunki zostały spełnione i punkty zdobyte w Dębnie okazały się na wagę utrzymania. Od początku meczu bardziej umotywowani piłkarze Bocheńskiego starali się zagrozić bramce rywali, lecz z ich ofensywnych poczynań niewiele wynikało. Goście dopięli swego tuż przed przerwą, gdy dośrodkowanie Nowaka sprytnie przedłużył Krzywda, a piłka po odbiciu się od Amadeusza Gurgula wpadła pod poprzeczkę bramki zupełnie zaskoczonego M. Gurgula.

W drugiej części meczu obraz gry nie uległ zmianie i nadal bardziej aktywna w ataku była ekipa BKS-u. Nie najlepiej było jednak ze skutecznością, gdyż uderzenia z bliskiej odległości Krzywdy i Rachwalskiego wybronił M. Gurgul, natomiast po strzale głową Kasprzyka piłka trafiła w słupek.

JAROSłAW BODUCH

1. Okocimski 30 76 87-16
2. Glinik 30 68 58-21
3. Unia 30 60 61-28
4. Orzeł 30 49 47-39
5. Tuchovia 30 48 51-38
6. Lubań 30 48 55-43
7. BKS 30 46 49-38
8. Sandecja II 30 45 58-42
9. Wolania 30 40 54-49
10. Tarnovia 30 38 39-44
11. Łosoś 30 36 46-55
12. Poprad 30 36 30-42
13. Dunajec 30 31 46-57
14. Victoria 30 30 40-66
15. Malinex 30 17 29-72
16. Strażak 30 5 25-126



Awans - Okocimski gra w barażu z mistrzem grupy zachodniej Puszczą Niepołomice.

Spadek: Sandecja II, Wolania, Tarnovia, Łosoś, Poprad, Dunajec, Victoria, Malinex, Strażak.

IV-ligowcy w ocenie "DzP"

184 - Atanasković (Okocimski)

177 - Kurnyta (Lubań), Libera (Glinik)

176 - Drąg (Glinik), Szary (Glinik)

175 - Radliński (Unia)

174 - Kostecki (Okocimski), Zubel (Łosoś)

172 - Sakowicz (Orzeł)

171 - Hajduk (Glinik)

Najlepsi strzelcy

25 - K. Palej (Okocimski)

22 - Kurnyta (Lubań)

21 - Zubel (Łosoś)

20 - Chrobak (Unia)

17 - Hajduk (Glinik), Wolański (Tarnovia)

15 - Jasiak (Wolania)

13 - Gurba (Sandecja II), Imiołek (Okocimski), Jagła (Okocimski), Krzywda (BKS), Okaz (Tuchovia)

12 - Prokop (Orzeł), Saletnik (Wolania)

11 - Kudryk (Sandecja II),

10 - Radliński (Unia), Stokłosa (BKS) (KW)

"Dziennik Polski" 2006-06-19

Autor: ab