Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pożegnanie z urzędem

Treść

NOWY SĄCZ. Józef Antoni Wiktor, był już wojewodą, radnym miejskim i prezydentem miasta, lada dzień odejdzie na emeryturę. Wiceprezydent Stanisław Kaim, pożegna się z ratuszem i prawdopodobnie poprowadzi sklep. Zofia Pieczkowska zdobyła mandat radnej i jako jedyna z rządzącej trójki zostaje w samorządzie miasta. Prezydent Wiktor, który był przed objęciem urzędu dyrektorem Banku BPH, po zakończeniu kadencji w ratuszu już nie wraca do pracy. W lutym osiąga wiek emerytalny i jak już wielokrotnie zapowiadał zamierza teraz odpocząć w gronie rodzinnym. Planuje wykorzystać 34 dni zaległego urlopu. Wiktor, rekomendowany w 2002 roku na prezydenta przez sądecką lewicę, tym razem zrezygnował z ponownego ubiegania się o najwyższy urząd w mieście na rzecz Kazimierza Sasa. Uznał natomiast, że warto powalczyć o mandat radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego z listy SLD+SdPl+PD+UP Lewica i Demokraci. Do Sejmiku jednak nie wszedł. Zapewnia, że cztery lata swoich rządów w Nowym Sączu będzie wspominał dobrze. - Był to bardzo ciekawy okres w moim życiu, wielu kolegów zazdrości mi takiego uwieńczenia kariery zawodowej. Na pewno nawiązałem szereg kontaktów, których bym nie miał, nie będąc prezydentem. Myślę, że nie zmarnowałem tych czterech lat dla Sącza. Mam pewną satysfakcję, że włożyłem w rozwój tego miasta jakąś cząstkę swojego życia i za to jestem wdzięczny losowi - powiedział "Dziennikowi Polskiemu". Na osłodę ustępujący prezydent, jako pracownik z wyboru powszechnego, otrzyma odprawę w wysokości nie wyższej niż 18-krotność najniższego wynagrodzenia (899,10 zł brutto) w kraju, czyli 16 183 tys. zł brutto. Ustawa nie przewiduje natomiast żadnych odpraw dla wiceprezydentów, bo są oni pracownikami z powołania, a nie z wyboru. Mogą jedynie liczyć na ekwiwalent za zaległe urlopy: Zofia Pieczkowska za 31 dni a Stanisław Kaim za 53 dni. Pieczkowska z funkcji wiceprezydenta wróci na emeryturę, którą przerwała, by przez cztery ostatnie lata współrządzić miastem. Już teraz zmuszona była poprosić o bezpłatny urlop. W ustawie o samorządzie zapisano, że osoba pełniąca funkcję zastępcy prezydenta, wójta czy burmistrza, która w wyborach na kolejną kadencję uzyska mandat radnego w ciągu 7 dni od ogłoszenia wyników głosowania ma udać się na urlop. Bezpłatny, w przeciwnym wypadku traci mandat. Ta sama ustawa, w innym punkcie, mówi, że zastępca wójta pełni urząd do czasu powołania nowego składu. Zofia Pieczkowska znalazła się w trudnej sytuacji, z której interpretacją nie radzą sobie prawnicy. Wybrała wiec urlop, żeby nie stracić mandatu. Po czterech latach przerwy Pieczkowska wraca na opuszczone w 2002 roku miejsce w Radzie Miasta. - Nie będzie mi brakowało ratusza, bo z niego nie odchodzę. Jako radna, będę w nim częstym gościem. Trudno byłoby mi wyłączyć się z miejskich spraw, bo bardzo angażowałam się w moją pracę. Choć wracam na emeryturę, nie będzie mi brakowało zajęć. Z pewnością nie będę też tęsknić do wstawania o wpół do siódmej rano - dodaje Pieczkowska. Startowała do Rady Miasta z KW Sądecki Dialog, uzyskując najsłabszy spośród kandydatów, którzy weszli do Rady wynik: 231 głosów. Do Rady Miasta nie wszedł natomiast drugi wiceprezydent Stanisław Kaim, który wystartował z listy Lewicy i Demokratów (uzyskał 334 głosy). Co będzie robił po rozstaniu z urzędem? - Mówiąc szczerze nie wiem. Być może wrócę do biznesu. Mam parę pomysłów, których nie mogłem realizować, pracując w ratuszu - mówi. Kaim ma w swoim domu w Nowym Sączu sklep i bar, z którego prowadzenia musiał zrezygnować na czas urzędowania. Teraz prawdopodobnie sam poprowadzi interes. Po ośmiu latach w samorządzie - czterech jako opozycyjny radny i kolejnych czterech w gabinecie wiceprezydenta, przyjdzie mu wrócić do szeregu obywateli, którzy do ratusza przychodzą już tylko w roli petenta. Monika Kowalczyk "Dziennik Polski" 2006-11-17

Autor: wa