Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pozostały zgliszcza

Treść

LASKOWA. Nocna akcja strażaków

Bez dachu nad głową zostało dwóch mieszkańców Laskowej, którym wczorajszej nocy spalił się doszczętnie dom oraz budynek gospodarczy. Przyczyna pożaru jest na razie nieustalona. Straty szacowane są wstępnie na ok. 50 tys. zł.

Strażacy zostali zaalarmowani ok. godz. 3.30. Ogień błyskawicznie objął stary budynek, składający się z części mieszkalnej oraz obory i pomieszczenia gospodarczego w wysoko położonym przysiółku Jabłoniec. Kiedy wybuchł pożar, w środku był tylko syn właściciela, natomiast starszy gospodarz przebywał poza domem u rodziny. Młodego człowieka zbudził odgłos pękającego z gorąca eternitu, którym kryty był obiekt. Po wydostaniu się z domu zdążył jeszcze wyprowadzić z obory krowę i zabrać kury. Akcja ratownicza była bardzo trudna, ponieważ ciężkie wozy strażackie nie mogły podjechać pod dom. Na dodatek znajdował się on blisko lasu i była obawa, że ogień przerzuci się na drzewa. Pierwsi na miejscu zjawili się druhowie miejscowej OSP. Później dojechali strażacy z Limanowej, Tymbarku i Łososiny Górnej

- Z drogi było widać, że cały budynek jest w ogniu - relacjonował wczoraj "Dziennikowi Polskiemu" Paweł Jonik z OSP Laskowa.- Trzeba było rozciągnąć 400 metrów linii gaśniczej, którą podawana była woda. Praktycznie wszystko się zawaliło. Dogasiliśmy praktycznie zgliszcza.

Spłonął cały budynek z wyposażeniem, płodami rolnymi i drobnym sprzętem.

- Do pogorzelców wysyłam pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, by zorientowali się, czy nie potrzebują jakiejś pomocy. - mówi Marian Hebda, wójt gminy Laskowa. - Jeśli potrzebna będzie zapomoga losowa, to oczywiście, że zostanie im wypłacona. Gmina może też im udostępnić w razie konieczności jedno z mieszkań socjalnych, które posiadamy w budynku administracyjnym w Ujanowicach, ale to będzie zależeć tylko i wyłącznie od samych poszkodowanych. Otrzymanie takiego mieszkania wiąże się regulowaniem rachunków za tzw. media. O ile mi wiadomo syn gospodarza znalazł na razie schronienie u swojej siostry, mieszkającej w pobliżu spalonego domu. (MIGA) , "Dziennik Polski" 2006-09-21

Autor: ea