Prof. M. Ryba: Prawdopodobnie cały proces polityki otwartych drzwi jest nakierowany na to, żeby establishment unijny się utrzymał
Treść
Prawdopodobnie cały proces polityki otwartych drzwi jest nakierowany na to, żeby establishment unijny, który rządzi już trochę pasożytniczo, (…) się utrzymał. Podmieniając społeczeństwo w jakimś sensie ma nadzieję, że bunt antycentralistyczny, który się jawi w Europie, (…) zostanie powstrzymany – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, historyk, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
W 2025 r. liczba osób urodzonych poza Unią Europejską mieszkających na jej terenie wynosiła 64 miliony. To rekordowy poziom. Oznacza to nie tylko kontynuację wieloletniego trendu wzrostowego, ale także coraz wyraźniejszą zmianę struktury demograficznej i społecznej Europy. Zjawisko to jest szczególnie widoczne m.in. w Niemczech, gdzie imigranci stanowią ponad jedną piątą populacji.
Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę, że statystyka nie obejmuje dzieci migrantów urodzonych już na terenie UE.
– Jedna z lewicowych polityków w Hiszpanii słusznie powiedziała, że dla lewicy ważne jest to, żeby zrobić podmiankę społeczeństwa, czyli ludzi (…) ze starej Europy zastąpić (…) przybyszami, którzy będą dobrym elektoratem dla ugrupowań lewicowych. Prawdopodobnie cały proces polityki otwartych drzwi jest nakierowany na to, żeby establishment unijny, który rządzi już trochę pasożytniczo, (…) się utrzymał. Podmieniając społeczeństwo, w jakimś sensie ma nadzieję, że bunt antycentralistyczny, który się jawi w Europie, (…) zostanie powstrzymany. To (…) tak, jakby porównać sobie reprezentację Francji w piłce nożnej z lat, powiedzmy, siedemdziesiątych i współcześnie. Zobaczymy, jak mocno w tej dziedzinie – ale w każdej innej podobnie – mocno zmienia się struktura narodowościowa czy kulturowa w tym państwie, w krajach zachodnich. Stara Europa po prostu umiera – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Imigranci byli często sprowadzani do krajów Europy Zachodniej w odpowiedzi na kryzys demograficzny. Obecnie w Polsce też się z nim borykamy. W związku z tym rodzą się pytania, czy i nasz kraj czeka zalew obcych kulturowo migrantów.
Rozmówca Radia Maryja zwrócił przy tym uwagę, że niska dzietność w Polsce to przede wszystkim problem kulturowy.
– Konsumpcjonizm w istocie takimi rzeczami skutkuje. Też edukacja, też nieustanne nawoływanie do aktywizacji zawodowej kobiet w młodym wieku, kiedy to jest najlepszy czas na rodzenie dzieci. (…) Nie da się w takiej kulturze utrzymać demografii. Wtedy pojawia się problem imigracji i jest pytanie, jaka imigracja – nie tylko czy, ale jaka. (…) Mamy ogromną diasporę polską na świecie. Nawet jeśli ona straciła jakieś więzi kulturowe czy nawet językowe z krajem macierzystym, to można je szybko odtworzyć i jest wielu chętnych – czy w Brazylii, czy w Argentynie, czy na Wschodzie – ludzi, którzy chcieliby u nas zamieszkać i mają polskie pochodzenie. Przede wszystkim o tym trzeba myśleć, a po drugie całkowicie zrezygnować z całej tej ideologii, czyli ideologii genderystycznej, ideologii tęczowej czy ideologii rewolucji kulturowej, czyli ideologii multikulturalnej. Bo jak nie, to skończymy tak, jak inne narody w zachodniej Europie – podkreślał prof. Mieczysław Ryba.
Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl
źródło: radiomaryja.pl, 23 kwietnia 2026
Autor: dj