Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Prześwietlone prześwietlenia

Treść

Szpitalny rentgen klatki piersiowej wykonywany jest na sprzęcie, który się do tego nie nadaje


NOWY SĄCZ -

Zdjęcia rentgenowskie klatki piersiowej wykonywane chorym w nowosądeckim szpitalu są niedoświetlone, lub prześwietlone. Stara aparatura co chwila odmawia posłuszeństwa, a lekarze nie chcą stawiać diagnozy. Z konieczności używa się do tych celów innego aparatu, przeznaczonego do fotografowania urazów kostnych, jednak efekty są równie niedobre. Szpital złożył wniosek na unijne dofinansowanie sprzętu medycznego na prawie 10 mln zł.


Do użytkowanego od ponad 30 lat aparatu rentgenowskiego co chwila przyjeżdża specjalista z prywatnego serwisu naprawczego z Krakowa. To kosztuje, a co najgorsze, niczego nie gwarantuje.


- Wczoraj aparat był naprawiany i dziś widzimy, że się znów psuje - powiedział nam kierownik Zakładu Radiodiagnostyki sądeckiego szpitala dr Stefan Gancarczyk. - Przyjeżdżają ciągle serwisanci z prywatnej firmy z Krakowa. Po ich naprawach nie ma żadnej gwarancji, że sprzęt będzie chodził. Problem jest w najprostszych zdjęciach rentgenowskich. Najwięcej wykonujemy zdjęć klatki piersiowej. Chorych kierujemy na ulicę Długosza, ale nie wszystkich można. Największy problem jest z hospitalizowanymi na oddziałach. Tym próbujemy robić zdjęcia innym aparatem, dostosowanym do zdjęć kostnych. Jest w sąsiednim pomieszczeniu. Problem polega na tym, że nie jest dostosowany do wykonywania zdjęć klatki piersiowej. Zamiast z jednego metra, robi je z półtora metra, co jest poza wszelkimi standardami.



Aparat rentgenowski do wykonywania zdjęć klatki piersiowej nie spełnia także norm resortu zdrowia.


- Wykonywane nim zdjęcia są dalekie od doskonałości - informuje doktor Gancarczyk. - Lekarze odmawiają wręcz stawiania diagnozy na ich podstawie, bo na zdjęciach czasem niewiele widać. Raz są prześwietlone, raz niedoświetlone.


Nowy, cyfrowy sprzęt rentgenowski znalazł się we wniosku unijnym na długiej liście życzeń, obok mammografu cyfrowego, tomografu komputerowego, respiratorów, kardiomonitorów i aparatów do znieczulania.


- Uważam, że nasze starania mają wystarczające podstawy merytoryczne - twierdzi dyrektor szpital dr Artur Puszko. - Szpital startuje po pieniądze ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego.


Wczoraj rozpoczęło się przyjmowanie pierwszych zgłoszeń, między innymi od placówek służby zdrowia, powszechnie niedofinansowanych i cierpiących na braki sprzętowe.


Wojciech Chmura

"Dziennik Polski" 2004-12-02

Autor: kl