Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przesyłka do przyjaciela

Treść

Limanowa. Policja będzie ustalać autentyczność zdjęć poronagraficznych krążących między uczniami gimnazjum Nie milkną echa skandalu wokół zdjęć pornograficznych w komputerach limanowskich gimnazjalistów z Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Limanowej. Na zdjęciach rozpoznano twarz jednej z uczennic. Twierdzi, że to fotomontaż. Policja będzie badać autentyczność zdjęć rozsyłanych drogą internetową i za pomoca telefonów komórkowych. Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji w wywiadzie radiowym potwierdził podane przez nas w sobotę nieoficjalne informacje dotyczącej tej sprawy. - Zabezpieczyliśmy rzeczywiście dziesięć komputerów - mówi Dariusz Nowak. - Te komputery należą do kolegów dziewczyny, czy do znajomych. Będziemy szukać co się w tych komputerach jeszcze znajduje, czy jest możliwe rzeczywiście żeby tego typu zdjęcia tam były przesyłane. W ciągu najbliższych dni będziemy starali się ustalić co to są za zdjęcia, czy to był fotomontaż, czy te zdjęcia pochodzą zupełnie z innych źródeł. Jest jeszcze sporo spraw, które trzeba w związku z tą sprawą wyjaśnić - dodaje Dariusz Nowak, jednak nie precyzuje o jakie sprawy chodzi. Policja limanowska na razie nie udziela żadnych bliższych informacji na ten temat. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy prawdopodobnie wychowawczyni klasy dowiedziała się o całej sprawie od uczennic, po lekcji wychowawczej półtora tygodnia temu w piątek. Na lekcji tej zorganizowano pogadankę na te temat śmierci gimnazjalistki z Gdańska, po dzwonku kończącym lekcje do wychowawczyni podeszły dziewczynki które powiedziały że podobną sprawę mają w swojej klasie. Po przedstawieniu całej sytuacji wychowawczyni poszła ze sprawą do dyrektorki. Ta przeprowadziła wewnętrzne wyjaśnienia sprawy. W ubiegły wtorek w szkole odbyło się spotkanie z rodzicami i uczniami na którym wypowiadała się o pornografii policjantka, poruszono podczas niego temat zdjęć jednej z gimnazjalistek. Po Święcie Zmarłych, w czwartek poinformowano o całym fakcie policję. Z najnowszych informacji wynika iż proceder rozpowszechniania tych zdjęć wśród uczniów szkoły trwał nie dwa tygodnie lecz co najmniej miesiąc. Nieoficjalnie wiemy, że pornograficzne zdjęcia z twarzą gimnazjalistki trafiły do jej chłopca i zostały przez jego brata puszczone w obieg wśród szkolnych kolegów na osiedlu gdzie mieszkają drogą internetową. Tym sposobem wymknęły się spod jakiejkolwiek kontroli. Czternastoletnia bohaterka tych zdjęć, niezależnie od tego, czy są autentyczne, czy nie, przeżywa wraz z rodziną ogromną tragedię. Dziś mam być normalnie w szkole, choć od jej najbliższego otoczenia, grona pedagogicznego, dyrekcji, rodziców, koleżanek i kolegów zależy w ogromnym stopniu powrót do faktycznej normalności. Skandal wybuchł dokładnie w dzień, gdy w Gdańsku minister edukacji ogłaszał swój program "Zero tolerancji" dla wszelkich form przemocy i agresji w szkołach. Ogłosił go w gimnazjum, w którym doszło do aktu brutalnego gwałtu na intymności uczennicy Ani, która wskutek tego odebrała sobie życie. Kolportaż zdjęć porno z twarzą limanowskiej uczennicy, choć sam w sobie zagrożony karą, był dodatkowo także swoistym aktem gwałtu na niej. Pytanie, czy środowisko, w którym żyje potrafi precyzyjnie oddzielić to, co zrobiła czternastolatka od tego, co później zrobili jej koledzy. (TOP), (WCH), "Dziennik Polski" 2006-11-06

Autor: ea