Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przeziębienia, przejedzenia i podpalenia

Treść

Niedziela Wielkanocna okazała się bardzo pracowitym dniem dla Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego i Państwowej Straży Pożarnej. Telefony alarmowe cały czas dzwoniły, a karetki i wozy strażackie na sygnale co rusz wyruszały na wezwanie.-Te święta obfitowały w rozmaite zachorowania ­ mówi lek. med. Danuta Cabak-Fiut.-Na szczęście w całym regionie nie było groźnych wypadków drogowych. Kilka stłuczek i pomoc poszkodowanym na miejscu, bez konieczności transportowania ofiar do szpitala. Karetki wzywano jednakże nie tylko wówczas, kiedy stan pacjentów wymagał nagłej interwencji medycznej. W niedzielę jeździliśmy więcej niż sto razy. W sobotę i w poniedziałek niewiele mniej. Sporo zamieszania zrobiły przeziębienia. Najpierw słońce i wydekoltowane stroje, a później nagle wysoka gorącza, ból głowy, kaszel, no i wzywanie pomocy. Z takimi dolegliwościami można było korzystać z całodobowej pomocy medycznej w przychodniach
rejonowych i ośrodkach zdrowia, a nie wzywać pogotowie. W przychodni przy ul. Broniewskiego w Nowym Sączu także był świąteczny ruch. Co dnia po 100 pacjentów do lekarzy oraz po 40-50 do gabinetu zabiegowego. Tak jak w pogotowiu, tylko nieliczni skarżyli się na dolegliwości gastryczne, uznawane za typowo świąteczne. Wielkanocne dni pracowicie spędzali nowosądeccy strażacy. Tylko ci z 2 Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych PSP w Nowym Sączu i JRG PSP w Kr ynicy Zdroju po 20 razy dziennie jeździli gasić pożary wypalanych traw. Do takich typowo wiosennych akcji wiele razy wyruszali również strażacy ochotnicy. W wielkanocy poniedziałek wzywano też policję do złośliwych dyngusowych psot. W Nowym Sączu przy Alejach Wolności farbą olejną pomalowano zaparkowany samochód, zaś przy ul. Węgierskiej w Nowym Sączu i w podsądeckich Chomranicach niezmywalnymi farbami oszpecono elewacje domów.

(ZSM)

"Gazeta Krakowska" 2005-03-29

Autor: ab