Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ptasi alarm

Treść

Centrum Zarządzania Kryzysowego zostało wczoraj powiadomione o padłej kaczce, znalezionej na drodze w dzielnicy Zawada. Padlinę zabezpieczyły do badań służby weterynaryjne.

Zgodnie z wytycznymi, na miejsce dotarli weterynarze wyposażeni w ochronną odzież, środki dezynfekcyjne i worki na padłe ptactwo. Kaczka trafiła do Zakładu Higieny Weterynaryjnej w Krakowie. Po wykonaniu sekcji, próbki zostaną przesłane do Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach, który zbada je na obecność wirusa ptasiej grypy. Trzeba dopełnić wszystkich procedur, mimo że wszystko wskazuje na to, iż kaczka została potrącona przez samochód.

- Po raz kolejny apeluję, by nie potęgować lęku związanego z ptasią grypą - mówi Andrzej Wrona, powiatowy lekarz weterynarii w Nowym Sączu. - Oczywiście musimy reagować w przypadku znalezienia padłego dzikiego ptactwa, przede wszystkim kaczek, łabędzi, czy ptaków drapieżnych. Uczulamy jednak mieszkańców, by nie dzwonili do nas na widok martwego wróbla, czy gołębia. Taki widok może budzić niepokój, gdy w jednym miejscu leży kilkanaście padłych zwierząt. Co innego pojedyncze sztuki, bo trzeba wiedzieć, że o tej porze roku zawsze umiera wiele ptaków, które były chore, czy wyczerpane zimą i jest to zjawisko zupełnie naturalne.

(SZEL)

"Dziennik Polski" 2006-03-02

Autor: ab