Ptasi alarm
Treść
Służby weterynaryjne, sanepid, a także policja i straż pożarna zostały postawione w stan alarmu po informacji o stadzie padłych kur u hodowcy w Obidzy (gmina Łącko). W związku z podejrzeniem pojawienia się ogniska ptasiej grypy, na miejsce pojechało kilkanaście osób wyposażonych w odzież ochronną i maski zabezpieczające przed wirusami.
Była to reakcja na telefon od mieszkańca Obidzy, który podał swoje nazwisko i adres. Na miejscu okazało się jednak, że we wskazanym miejscu nie ma żadnego gospodarstwa, a osoba o nazwisku zapisanym przez pracownika sanepidu zaprzecza, by zgłaszała podobne zdarzenie służbom sanitarnym.
- O sprawie powiadomiliśmy policję i prokuraturę - mówi Nina Lechowicz, powiatowy inspektor sanitarny w Nowym Sączu. - Winni muszą ponieść konsekwencje wdrożenia procedur alarmowych, w które zaangażowanych było wielu ludzi. O zgłoszeniu natychmiast powiadomiliśmy głównego inspektora sanitarnego, służby pracowały w terenie do późnego wieczora. Nasze działania odwołano dopiero wtedy, gdy zyskaliśmy pewność, że mamy do czynienia z fałszywym alarmem.
Policja ostrzega, że wobec sprawców takich wykroczeń stosowane będą surowe kary. Poniosą oni koszty przeprowadzenia akcji, można ich też ukarać grzywną, miesięcznym aresztem lub skierować do obowiązkowych prac społecznych. (SZEL)
"Dziennik Polski" 2005-10-21
Autor: ab