Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Reanimacja lewicy

Treść

NOWY SĄCZ. - Najgorsze mamy już za sobą - twierdzi Kazimierz Sas

Po przegranej w wyborach parlamentarnych, poseł mijającej kadencji Kazimierz Sas (SLD) z nadzieją patrzy w przyszłość. Zapewnia, że sądecka lewica nie przestanie istnieć i już przygotowuje się do przyszłorocznych wyborów samorządowych.


Kazimierz Sas sprawuje poselski mandat do 18 października. Dzień później podejmie obowiązki dyrektora Zespołu Szkół Elektrycznych, skąd był urlopowany na czas kadencji w parlamencie. Nie rozstaje się jednak z polityką. Od 1 grudnia w dotychczasowym biurze poselskim przy ul. Narutowicza 2 mieścić się będzie siedziba SLD.

Kazimierz Sas sprawuje poselski mandat do 18 października. Dzień później podejmie obowiązki dyrektora Zespołu Szkół Elektrycznych, skąd był urlopowany na czas kadencji w parlamencie. Nie rozstaje się jednak z polityką. Od 1 grudnia w dotychczasowym biurze poselskim przy ul. Narutowicza 2 mieścić się będzie siedziba SLD. Pełnić tam będą dyżury sądeccy radni lewicy, a także wiceprezydent Stanisław Kaim oraz były poseł Kazimierz Sas. On sam nie ukrywa, że biuro posłuży za sztab, w którym prowadzone będą przygotowania do przyszłorocznych wyborów samorządowych.

- Powoli zaczynamy szukać ludzi, których moglibyśmy umieścić na listach kandydatów do Rady Miasta - mówi Kazimierz Sas. - Na pewno sięgniemy po osoby startujące z naszej rekomendacji w poprzednich wyborach samorządowych. Szukamy działaczy rozpoznawalnych i dobrze kojarzonych w swoich dzielnicach, bo sądeczanie oddają głosy na osoby, które znają z działalności publicznej.

Kazimierz Sas potwierdza, że zamierza zabiegać o fotel prezydenta miasta. Zaznacza jednak, że na razie jest wyłącznie hipotetycznym kandydatem. Ewentualny start zależy od tego, czy uda się zjednoczyć sądecką lewicę, bo samo poparcie sympatyków SLD może nie wystarczyć. Dlatego już prowadzone są rozmowy z ugrupowaniami i stowarzyszeniami popierającymi lewicę. Poseł Sas liczy na wsparcie ze strony ZNP, OPZZ, sądeckiej Kuźnicy, działkowców, a także Unii Pracy, SdPL oraz Polskiej Partii Pracy.

- Muszę ustalić, czy ta ostatnia ma w mieście swoje struktury - dodaje Kazimierz Sas i nie ukrywa, że liczy na sukces sądeckiej lewicy w wyborach samorządowych.

(SZEL)

"Dziennik Polski" 2005-10-15

Autor: mj