Ręka mamy
Treść
Wójt gminy Laskowa Stanisława Niebylska podrabiała podpisy na polisach Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych. Wójcina tłumaczy, że zrobiła to nieświadomie i w dobrej wierze.
- Na podstawie anonimu prowadzone jest postępowanie o domniemaniu podrobienia podpisów agenta ubezpieczeniowego A.N. na polisach ubezpieczonych Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych - mówi Janina Tomasik, prokurator rejonowy w Limanowej. - Zabezpieczyliśmy wszystkie polisy tego towarzystwa z Warszawy, zawierane przez A.N.
Obecnie trwają przesłuchania świadków, od których zabezpieczane są oryginały polis. Zostaną one przekazane biegłym grafologom celem ustalenia autentyczności. Z informacji, do których dotarliśmy wynika, że większość przesuchiwanych świadków nie wie, kto podpisywał polisy. Mówią, że polisy wypisywała Stanisława Niebylska, lecz samego momentu podpisywania nie widzieli.
Wybrana w ostatnich wyborach samorządowych na wójta gminy Laskowa Stanisława Niebylska, przyznała się podczas policyjnego przesłuchania, że na polisach widnieje podrobiony podpis jej córki.
- W tym momencie staje się ona osobą podejrzaną - mówi prokurator. Do podrabiania podpisów miało dojść, kiedy jej córka - A.N., przebywała w Stanach Zjednoczonych.
- Tak to prawda, składałam podpisy pod polisami z jej imieniem i nazwiskiem, ale w dobrej wierze. Chciałam pomóc ludziom, którzy do mnie przychodzili, ubezpieczenie w tej firmie jest tańsze od innych. Zarobiłam na tym przez 12 miesięcy tylko 1,5 tys. zł - powiedziała wczoraj w rozmowie z "Dziennikiem Polskim", Stanisława Niebylska. - Spisałam porozumienie z córką do jej reprezentowania, nie wiedziałam, że nie mogę się za nią podpisywać. Nie jestem prawnikiem.
- Pani wójt twierdzi, że sprawa ma swój podtekst. Opowiada, że przed wyborami postawiono jej ultimatum: - albo zrezygnujesz, albo na ciebie doniesiemy. - Wszyscy są zszokowani, że ktoś na mnie doniósł. Mówią, że jak trzeba będzie to staną za mną murem, bo nikomu krzywdy zrobić nie chciałam i nie zrobiłam - mówi.
Art. 270 kodeksu karnego, paragraf 1, mówi: Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.Wójt gminy traci mandat w momencie, kiedy jest skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo z winy umyślnej. Według naszych informacji podrabianie podpisu jest właśnie taką. Niektórzy właściciele polis obawiają się jednak, że są one nieważne. TUW uspokaja: - Umowy realizujemy, jak są odszkodowania to je wypłacamy - mówi Jarosław Goliniewski, dyrektor biura zarządu. - Na razie nie jesteśmy stroną w tym postępowaniu, policja poprosiła nas tylko o informacje, których udzieliliśmy. Jeśli będą konkrety to wtedy podejmiemy jakieś kroki - dodaje.
Kuba Toporkiewicz, "Dziennik Polski" 2007-03-30
Autor: ea