Rodzicom i ofiarom
Treść
Niezwykle dramatycznie rozpoczął się wczorajszy poranny koncert nowosądeckiego zespołu "Lachy" w "Sokole". Pomyślany był od początku jako inauguracja obchodów 50-lecia istnienia, prezentacja dorobku blisko dwustu małych, średnich i całkiem podrosłych już tancerzy dla swoich rodziców. Po tragedii w hali targowej w Katowicach, występów nie odwołano, ale zadedykowano je także ofiarom katastrofy i ich rodzinom. Popołudniowy koncert dla szerszej publiczności już się nie dobył z powodu żałoby narodowej.
"Lachy" są gigantycznym ogniskiem sądeckiego folkloru, choć przedstawiają także obyczaje górali łąckich, Lachów Sądeckich i Szczyrzyckich, tańce rzeszowskie, śląskie, żywieckie i krakowskie. Zespół powstał z inicjatywy sądeckich spółdzielców. Przez pół wieku kultywowania i rozsławiania kultury ludowej Sądecczyzny, koncertował ponad 1200 razy, 400 razy za granicą, we wszystkich krajach europejskich i USA. Wielokrotnie triumfował na wielu festiwalach. Trudno znaleźć sądecką rodzinę, w której ktoś w "Lachach" nie tańczył, nie śpiewał, bądź chociaż nie otarł się o lachowską scenę.
Obecnie "Lachy", to blisko 200 wykonawców pogrupowanych wiekowo i repertuarowo. Nic więc dziwnego, że rodzice wypełnili dużą salę "Sokoła" do ostatniego miejsca.
- Nie odwołaliśmy rannego koncertu dla rodziców - powiedziała nam kierowniczka "Lachów" Teresa Grochal. - Postanowiliśmy, że zadedykujemy go wszystkim ofiarom i tym, którzy w jakikolwiek sposób ucierpieli w katowickiej tragedii. Dajemy im w hołdzie to, co mamy najcenniejszego - efekty naszej pracy.
W ciągu roku jubileuszowego "Lachy" planują jeszcze kilka galowych występów i specjalnych programów, między innymi wiosną w skansenie oraz na Dzień Dziecka. Główne obchody przewidziane są na 1 lipca. Kierownikiem artystycznym tego jubileuszowego koncertu jest Michalina Wojtas, która przez trzy dziesięciolecia prowadziła "Lachy", wyłącznie z pasji, nie biorąc za to wynagrodzenia. (WCH)
"Dziennik Polski" 2006-01-30
Autor: ab