Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Rysa na drewnie

Treść

Nie ma pieniędzy na remont mostów grożących zawaleniem

REGION. Aż 34 drewniane mosty w regionie powinny być pilnie wyremontowane, lub przebudowane. Materiał, z których zostały wykonane, jest już poważnie wyeksploatowany, a śmierć techniczną konstrukcji przyspieszają dodatkowo kierowcy, którzy nie przestrzegają znaków określających dopuszczalną masę pojazdów mogących się poruszać po mostach.

Jak się dowiedzieliśmy w Powiatowym Zarządzie Dróg w Nowym Sączu, koszt modernizacji takich wysłużonych konstrukcji waha się od 600 tys. do 3 mln zł. Bywa, że może być znacznie wyższy. I tak remont 80-metrowego mostu na Popradzie w Muszynie, wedle wstępnych szacunków, może pochłonąć nawet 7 mln zł.

- Przebudowa tego obiektu jest praktycznie niemożliwa, dlatego w zasadzie trzeba go wybudować od nowa - mówi Adam Czerwiński, dyrektor PZD.

Tymczasem w budżecie powiatu na ten rok na inwestycje mostowe przeznaczono ok. 6 mln zł. Uwzględniając kredyt i pieniądze z zewnątrz (np. ze Zintegrowanego Programu Rozwoju Regionalnego i środków na usuwanie skutków osuwisk), wysokość tych nakładów może się nawet podwoić.

Wszystko to jednak za mało, by zmodernizować konstrukcje, których stan z każdym rokiem przybliża je do śmierci technicznej.

- Coraz częściej zadaję sobie pytanie, jak długo możemy jeszcze liczyć na wytrzymałość materiału i przychylność natury - mówi Adam Czerwiński. - Zwłaszcza, że sytuację pogarszają nieodpowiedzialni kierowcy, wjeżdżający na mosty samochodami, których masa przekracza nośność tych konstrukcji.


W takiej sytuacji badanie wytrzymałości na niewiele się zda, bo nie uwzględnia ono sytuacji, gdy po moście przejeżdżają pojazdy o ciężarze wielkokrotnie przewyższającym jego techniczne możliwości. (SZEL)

"Dziennik Polski" 2005-06-07

Autor: ab