Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Siedem goli - cztery uznane

Treść

Mateusz Jabłczyk:

Niekwestionowanym bohaterem niedawnego meczu o mistrzostwo nowosądecko-gorlickiej klasy B pomiędzy dwoma LKS-ami: z Łęki i Ropy, był napastnik gości Mateusz Jabłczyk. W sumie aż siedmiokrotnie trafiał do siatki rywali, przy czym "tylko" w czterech przypadkach sędzia wskazywał na środek boiska.

- Trzech bramek arbiter nie uznał - mówi prezes klubu z Ropy Andrzej Smołkowicz. - Osobiście skłaniałbym się do poglądu, że przynajmniej dwa anulowane trafienia były prawidłowe. Ale mniejsza o to, spotkanie i tak zakończyło się naszym zwycięstwem, a Mateusz miał swój "dzień konia".

Snajper drużyny z podgorlickiej miejscowości jest wychowankiem Glinika/Karpatii, choć korzenie jego tkwią w właśnie Ropie. Tutaj urodził się przecież jego ojciec. W czerwcu Mateusz ukończył wiek juniora, a ponieważ nie zanosiło się na to, że znajdzie stałe miejsce w podstawowej jedenastce czwartoligowca, przystał na półroczne wypożyczenie do zespołu z rodzinnej wsi taty. Znakomicie zaaklimatyzował się w nowym towarzystwie, a w niedzielę udowodnił niedowiarkom, że stać go na bardzo wiele.

- Muszę przede wszystkim podkreślić, że Mateusz to bardzo grzeczny, ułożony dziewiętnastolatek, który ma dobrze w głowie poukładane - zaznacza prezes Smołkowicz. - Lubią go koledzy z zespołu, cieszy się też sympatią starszych kibiców. Bo też nie zdarzyło się, by komuś odburknął, zachował się niegrzecznie czy nie okazał życzliwości. W tym roku będzie zdawał maturę w gorlickim Liceum Ekonomicznym i jestem przekonany, że znajdzie swoje miejsce w życiu.

Zapytany o atuty młodego piłkarza, Andrzej Smołkowicz wymienia: umiejętność oddania strzału w trudnej sytuacji, spore pole widzenia na boisku, szybkość, zwrotność, nienaganne wyszkolenie techniczne. Zastanawiając się natomiast nad wadami swego podopiecznego, mówi: - Mateuszowi brakuje kilku centymetrów wzrostu, jest trochę za wątły. Sporo traci ze swej wartości przy agresywnej grze obrońców przeciwnika. Musi więc popracować nad swą siłą fizyczną. Jeśli nabierze masy, zmężnieje, może śmiało myśleć o występach w co najmniej trzeciej lidze.

(DW), "Dziennik Polski" 2006-09-05


Autor: ea