Siłacze pod Górą Parkową
Treść
Sześciu zawodników, jednych z najsilniejszych w Polsce, wśród nich kryniczanin Tomasz Kowal, wzięło udział w zawodach o tytuł najlepszego siłacza.
Zmagania mocarzy zgromadziły na stadionie Zubera prawie dwa tysiące osób. I trzeba powiedzieć, że było co oglądać. Już pierwsza konkurencja, przeciąganie tira o wadze ponad 7,5 tony pokazała, że to niezwykle poważny sport. Podczas trwania konkurencji kontuzji zerwania mięśni łydki doznał jeden z faworytów Norbert Gądek.
- Zawodnicy są poddawani ogromnym obciążeniom - mówi sędzia główny zawodów Damian Sierpowski. - Tutaj nie ma miejsca na prowizorkę. Każdy błąd kosztuje bardzo dużo. Np. noszenie tzw. walizek to dobrze ponad 300 kg, plus waga zawodnika. Takie obciążenia muszą pokonać mięśnie, stawy i ścięgna. Jednak strongmeni to towarzystwo niezwykle ambitne, a zawodnicy zawsze walczą, dokąd tylko pozwala zdrowie. Zmagania stały na wysokim poziomie i bardzo podobały się publiczności. Była dobra zabawa, a kryniczanie mogli zobaczyć w akcji najsilniejszych ludzi w Polsce. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zawitamy do Krynicy.
Jak wiele kosztuje najmniejszy błąd techniczny, przekonał się Grzegorz Penksa, który w konkurencji "marsz Buszmena" (ciężar liczył 340 kg), ruszył zbyt szybko. Wahnięcia konstrukcji jednak nie wytrzymał i po kilku metrach zakończył wyścig. Wiele emocji wywołał każdy start Tomasza Kowala, który odwdzięczał się ambitną walką. Ostatnią konkurencją było przetaczanie opony o wadze 300 kg. Zwyciężył Tyberiusz Kowalczyk, ale tuż za nim był Tomasz Kowal. Zmagania strongemnów prowadził Tomasz Perek.
Zawody uświetniły występy zawodników taekwondo z klubu Arcus Krynica oraz mecz piłki nożnej w wykonaniu mistrzów sportu w różnych dyscyplinach. (JEC)
Warto wiedzieć
Klasyfikacja końcowa: 1. Tyberiusz Kowalczyk (32 pkt.), 2. Jarosław Nowacki - 25, 3. Ireneusz Kuraś - 22, 4. Grzegorz Penksa - 22, 5. Tomasz Kowl - 19, 6. Norbert Gądek - 2.
"Dziennik Polski" 2006-07-31
Autor: ea