Siłowanie z korekcją
Treść
NOWY SACZ. Wyprowadzenie z Nowosądeckiego Ośrodka Rekreacyjno-Sportowego siłowni i wprowadzenie na jej miejsce ośrodka gimnastyki korekcyjnej to zawoalowany sposób na poprawę kondycji finansowej spółki - uważają przeciwnicy pomysłu.
To jedna z koncepcji lansowanych przez wiceprezydenta Stanisława Kaima, odpowiedzialnego za oświatę i sport.
Problem w tym, że rodzice dzieci korzystających z gimnastyki korekcyjnej, nie chcą przenosin ośrodka do hali sportowej. Także właściciel siłowni chętnie pozostałby na miejscu. Podobnie około dwustu jej użytkowników, którzy podpisali się pod petycją do prezydenta, o pozostawienie siłowni w hali sportowej na ulicy Nadbrzeżnej.
Problem w tym, że rodzice dzieci korzystających z gimnastyki korekcyjnej, nie chcą przenosin ośrodka do hali sportowej. Także właściciel siłowni chętnie pozostałby na miejscu. Podobnie około dwustu jej użytkowników, którzy podpisali się pod petycją do prezydenta, o pozostawienie siłowni w hali sportowej na ulicy Nadbrzeżnej.
Andrzej Barański, właściciel siłowni "Flex" otrzymał od prezesa Pawła Badury wypowiedzenie umowy najmu. Musi do końca sierpnia wywieźć z niej sprzęt wart 250 tys. zł.
Zamiast siłowni, pomieszczenia o powierzchni 240 metrów kwadratowych ma - jak chce Stanisław Kaim - zająć Międzyszkolny Ośrodek Gimnastyki Korekcyjnej, działający w ramach Zespołu Placówek Oświatowo-Wychowawczych pod dyrekcją Renaty Żabeckiej-Chowaniec. Rada Rodziców MOGK nie chce przeprowadzki, podobnie kadra i dyrektor. Dotąd gimnastyka korekcyjna odbywa się w starym dworku na sądeckich Plantach. Wiceprezydent Kaim ma wobec dworku inne plany. Myśli o utworzeniu tam centrum kultury, poprzez połączenie dwóch stojących po sąsiedzku obiektów.
Na przeprowadzce MOGK do NORS skorzysta spółka, bo dostanie od miasta pieniądze za wynajem pomieszczeń. Pomysłem przeniesienia ośrodka do NORS, po likwidacji siłowni, jest zbulwersowany Leszek Zegzda, radny Sejmiku Województwa Małopolskiego.
- Hala sportowo-widowiskowa nie będzie spełniała swojej roli bez siłowni. Toczą się dyskusje nad zagospodarowaniem wolnych pomieszczeń w Szkole Podstawowej nr 18. Jednym z pomysłów jest przeniesienie gimnastyki korekcyjnej do tego budynku. Więc czemu nie tam? W końcu ośrodek ten służy dzieciom szkolnym i przedszkolnym - podpowiada Zegzda.
Jego zdaniem wprowadzenie jednostki budżetowej do hali sportowej to sposób na finansowe wzmocnienie spółki.
- Nie zgodzę się, by takimi prostymi posunięciami tę sprawę załatwiać. Zadaniem prezesa spółki jest zatroszczyć się o korzystny bilans - zwraca uwagę radny Zegzda.
Paweł Badura, prezes NORS, zapewnia, że troszczy się finanse spółki, podkreśla, że bilans wypada korzystnie. On również nie wyobraża sobie ośrodka bez siłowni.
- Zapewniam, że ośrodek będzie miał siłownię. Nie wiem jeszcze, na jakich zasadach i czy będzie to akurat "Flex". Możliwe, że ogłosimy przetarg na prowadzenie siłowni, w zamian za np. nieodpłatne udostępnianie sprzętu dla sądeckich klubów sportowych i dla szkół. Moim zdaniem ośrodek mógłby też sam prowadzić siłownię. Decyzji jeszcze nie podjąłem - mówi.
Badura czeka z tym na decyzję władz miasta w sprawie ewentualnego przeniesienia do NORS ośrodka gimnastyki korekcyjnej. W tym celu wypowiedział umowę siłowni i firmie prowadzącej sprzedaż akwizycyjną.
Spółka czeka jeszcze na decyzję w sprawie przekształcenia w jednostkę budżetową, czyli Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Gdyby do takiej zmiany doszło, MOSiR prowadziłby również gimnastykę korekcyjną i własną siłownię.
- Do czasu podjęcia decyzji przez Radę Miasta i prezydenta, nic nie mogę powiedzieć, poza przedstawieniem argumentów za takim, czy innym rozwiązaniem. Nie ma jeszcze żadnych konkretów - podkreśla prezes NORS.
Właściciel siłowni napisał list otwarty do prezydenta miasta, pod którym zebrał już dwieście podpisów. Prosi w nim o cofnięcie decyzji o wypowiedzeniu mu umowy. Pod listem podpisali się m. in. poseł Andrzej Czerwiński oraz Leszek Zegzda. Barański podkreśla w nim, że "Flex" jest jedyną profesjonalną siłownią w Nowym Sączu, posiadającą certyfikat polskiego Związku Kulturystyki i Fitness. On sam ma certyfikat trenerski zatwierdzony przez Urząd Kultury Fizycznej i Sportu. Regularnie z siłowni korzysta około 80 osób w różnym wieku. W ciągu czterech lat przewinęło się przez nią około tysiąca osób.
(MONK)
"Dziennik Polski" 2005-06-21
Autor: ab