Skazani na sukces
Treść
Pewni sukcesu byli w niedzielę członkowie sztabu wyborczego posła Ryszarda Nowaka (PiS). Wysokie notowania tej partii w wyborach nikogo tam nie zaskoczyły, a spodziewano się nawet, że poparcie w regionie znacznie przewyższy średnie notowania w kraju.
Na wieczór wyborczy sztab posła Nowaka przeniósł się z jego biura do restauracji "Chimera". Skorzystano z zamontowanego tam telewizora, dzięki któremu można było na przemian śledzić wyborcze słupki i mecz polskich siatkarek, które walczyły z Włoszkami o tytuł mistrza Europy. Ryszardowi Nowakowi dopisywał dobry humor.
- Nie jestem zaskoczony wynikiem PiS - stwierdził w niedzielny wieczór poseł Nowak. - Przecież przedwyborcze sondaże nie sugerowały wcale druzgocącej przewagi Platformy Obywatelskiej, a wskazywały raczej na równowagę szans. A czy ja je mam? Trudno powiedzieć. Startowałem przecież z ostatniego miejsca na liście, a wiadomo, że osoba z pierwszego dostaje swoisty bonus w postaci głosów zwolenników partii, którzy nie są zdecydowani co do tego, na kogo konkretnie mają oddać swój głos. Podjąłem ryzyko i zrobiłem ile się da, by wypaść jak najlepiej. Wychodzę jednak z założenia, że posłem się bywa i nawet, jeśli nie będzie mnie w parlamencie kolejnej kadencji, to się z tym pogodzę. Liczy się sukces całej formacji. Nie obrażam się na rzeczywistość i zawsze będę wierny partii, bo utożsamiam się z jej programem i ideologią.
Członkowie sztabu Ryszarda Nowaka ze spokojem przyjęli pierwsze doniesienia o wysokim poparciu dla PiS w kraju. Znacznie bardziej żywiołowo zareagowali na piłkę meczową w rozgrywce polskich siatkarek, które przed godz. 21 wywalczyły mistrzostwo Europy. Członkowie PiS zażądali przełączenia kanału na mecz, gdy w audycji w TVP1 poproszono prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o skomentowanie wstępnych wyników wyborów. Widzowie zgodnym głosem odesłali go "do lamusa historii".
(SZEL)
"Dziennik Polski" 2005-09-27
Autor: mj