Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Skrzypce z Wersalu

Treść

We wtorek Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej gościł w Barcicach. W kościele Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej wystąpili Beata Halska-le Monnier i Bernard le Monnier (skrzypce) oraz krakowski zespół "Hortus Atrium".

Od kilku lat koncerty SFMD odbywają się także w Barcicach. Taki zwyczaj wprowadził dyrektor Stanisław Welanyk, za co mieszkańcy nadopradzkiej wioski są mu wdzięczni. Mogą bowiem obcować ze sztuką wysokich lotów. Tak też było we wtorek. Najpierw usłyszeliśmy "Les Violons de Versailles", czyli "Skrzypce z Wersalu". Beata Halska i Bernard le Monnier poznali się w Paryżu. Razem studiowali w konserwatorium, które ukończyli z pierwszymi nagrodami (podobnie jak wiele lat wcześniej Henryk Wieniawski). Łączy ich fascynacja muzyką smyczkową i małżeńska miłość. Od wielu lat grają razem i osobno, nagrywają płyty, podróżują po świecie.

Pani Beata (laureatka kilku międzynardowych konkursów, stypendystka Fundacji Yehudi Menuhina) jest córką prof. Barbary Halskiej, nowosądeczanki, znanej pianistki, która w rodzinnym mieście organizuje wakacyjne kursy mistrzowskie. Zajęcia z młodymi ludźmi prowadzą co roku m. in. jej najbliżsi. Bernard jest koncertmistrzem i dyrygentem orkiestry, przez 14 lat kierował dużym festiwalem w Wersalu. W Barcicach zgrany duet wykonał m. in. kompozycje Leclaira, Corellego, Bartoka, Tansmana i Wieniawskiego. Mistrzowskie interpretacje muzyki zostały nagrodzone rzęsistymi brawami. Artyści zrewanżowali się kilkoma bisami.

- Niedawno Ojciec Święty Benedykt XVI w Kaplicy Sykstyńskiej wysłuchał koncertu - powiedział ks. proboszcz Stanisław Dziekan. - Jestem absolutnie przekonany, że także w naszym kościele byliśmy świadkami wspaniałego wydarzenia. Ojciec Święty prosił, aby artyści przybliżali ludziom muzykę. Benedykt XVI sam jest muzykiem, gra na fortepianie. Niedawno dowiadywałem się, z jak to z wielkimi trudnościami wniesiono mu fortepian przez okno do jego apartamentu w Watykanie. Ale udało się. Papież grywa więc u siebie, podobno najczęściej Mozarta. Ja chciałbym tak grać na skrzypcach jak nasi goście, ale nie potrafię. Pragnę wyrazić ogromną wdzięczność wspaniałym artystom za to piękno, które nam przekazali przez swoje umiejętności. Ale nie tylko poprzez wprawne poruszanie smykiem po strunach, lecz także za emanację swoją osobowością. To się dało odczuć, że państwo tymi cudownymi dźwiękami przekazywali nam siebie. Bóg zapłać!

W drugim koncercie pt. "Obraz Męki Pańskiej w polskich kancjonałach barokowych i w muzyce XX wieku" usłyszeliśmy krakowski zespół "Hortus Artium" ("Ogród Sztuk"). W pierwszej części wystąpili wiolonczelistka Monika Bieda (limanowianka, absolwentka krakowskiej Akademii Muzycznej) i akordeonista Andrzej Włodarz (student AM, który wcześniej ukończył sądecką Państwową Szkołę Muzyczną w klasie prof. Marka Hnatkiewicza). Młodzi wykonawcy zagrali bardzo oryginalne kompozycje Ilkka Kuusisto ("Trzy hymny") i Sofii Gubajduliny ("In Croce"). Po nich pojawili się Mariusz Koluch (śpiew), Kazimierz Pyzik, Marek Skrukwa, Mateusz Kowalski (viole) i Tomasz Welanyk (syn Stanisława, instrumenty perkusyjne). W barcickiej świątyni znakomicie zabrzmiały znane polskie pieśni wielkopostne, m. in. "Psalm 97" Mikołaja Gomółki, "Lamentacje" i "Gorzkie żale".

Piotr Gryźlak

"Dziennik Polski" 2006-06-29

Autor: ab