Śladami Botiana
Treść
W Nowym Sączu gościła ekipa telewizyjna kanału Rosja. Redaktor Aleksander Rogalin przez kilka dni zbierał materiał do filmu dokumentalnego "Śladami
Botiana".Aleksander Botian, partyzancki pseudonim "Alosza", ma dziś 90 lat i mieszka w Moskwie. W latach okupacji hitlerowskiej dowodził radzieckim oddziałem partyzanckim, operującym w Gorcach i Beskidzie Sądeckim.
Wspomnienia kombatantów
Goście z Moskwy, których przewodnikiem po Polsce była warszawska korespondentka Rosyjskiego Radia Informacyjnego Majak Ludmiła Lwowa, poprosili o spotkanie z sądeckimi kombatantami i osobami, które pamiętają lata okupacji i ofensywę Armii Czerwonej w styczniu 1945 r. Irena Styczyńska, Leopold Lachowicz i Jan Świeżewicz mieli wiele do opowiedzenia. Kiedy rosyjscy partyznaci zeszli z gór w styczniu 1945 r., przydzielono im dwa pokoje i przedpokój w naszym mieszkaniu mówi Irena Styczyńska, Honorowy Obywatel Nowego Sącza. Byli w bardzo złym stanie fizycznym. Siostra mojego męża Maria Długopolska, która była harcerką i wielokrotnie udzielała pomocy potrzebującym, zajęła się nimi. Przez dłuższy czas gotowała im kleiki i poiła ziołami. Wyleczyła ich z chorób żołądka. Przewodzący grupie pułkownik Iwan Zołotar, kiedy później przyjeżdżał do Nowego Sącza i witał się z panią Marią, przyklękał przed nią na kolano taki był wdzięczny. Znałam Botiana dodaje Irena Styczyńska. Był w tej grupie. Po wojnie odwiedził kilka razy Sącz i było mu bardzo smutno, kiedy dowiedział się o smierci osób z naszej rodziny, które go pielęgnowały.
Telefoniczne wspomnienia
Red. Rogalin błyskawicznie połączył się z Aleksandrem Botianem i doszło do telefonicznych wspominków. Telewizyjna kamera rejestrowała rozmowę pani Ireny. Dzisiaj umówili się na kolejną. Tym razem kamera będzie towarzyszyła Botianowi. Z pułkownikiem Zołotarem wiąże się opowieść o fortepianie opowiada Irena Styczyńska. Nasi sąsiedzi zza ściany, znani sądeccy aptekarze, państwo Nowakowscy, mieli fortepian, na którym wieczorami grywał ich syn Zbigniew. Okazało się, że Zołotar świetnie gra na tym instrumencie. Aby móc koncertować, chciał rozbijać ścianę, żeby przesunąć fortepian do naszego mieszkania. Ublagalismy go, zeby tego nie robil i z sasiadamia przenieslismy fortepian do nas. Pulkownik mogl grac do woli.
Wycieczka po mieście
Przewodnikiem moskwian po sądeckim ratuszu był prezydent Józef Antoni Wiktor. Ekipa odwiedziła na cmentarzu komunalnym kwatery żołnierzy radzieckich, poległych
podczas wyzwalania Nowego Sącza i Sądecczyzny. Filmowała również ruiny sądeckiego zamku. Botian wspominał red. Rogalinowi o zaporze rożnowskiej, którą Niemcy zamierzali wysadzić, a materiały wybuchowe do tego celu gromadzili m.in. w sądeckim zamku. Wspomnienia Botiana o Nowym Sączu zakończą kadry z zapor y na Dunajcu w Rożnowie.
(OLSZ)
"Gazeta Krakowska" 2005-03-11
Autor: ab