Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Słodko w ustach

Treść

NOWY SĄCZ. Alarm gazowy na Stolarskiej i Rzemieślniczej!


Mieszkańców ulic Stolarskiej i Rzemieślniczej w Nowym Sączu ogarnęła groza, gdy poczuli zapach gazu w domach i przed nimi. Pracownicy pogotowia gazowniczego i strażacy z jednostki chemicznej obecności metanu ani innych gazów wybuchowych nie stwierdzili. Według ostatnich ustaleń, jeden z mieszkańców podczas naprawy samochodu wlał do kanalizacji jakąś niezidentyfikowaną substancję.



Mieszkańcy domów z okolic sądeckiego cmentarza komunalnego i ulicy Kilińskiego zostali postawieni na nogi we wtorek koło godziny 17.


- Poczułam gaz w łazience i w piwnicy. Zaniepokojona wyszłam z domu, a tu na ulicy ten sam zapach. Bardzo się przestraszyłam, bo wyobraziłam sobie, że możemy za chwilę wylecieć w powietrze - opowiadała nam wczoraj Maria Zając, mieszkanka jednego z domów przy ulicy Stolarskiej. - Zadzwoniłam po pogotowie gazowe. Sprawdziłam piec. Wszystko było w porządku. Ale zapach ulatniał się z kratek ściekowych. Okazało się, że u sąsiadów pani Marii też czuć było gaz.


- Gorączkowo zastanawialiśmy się gdzie może być jego źródło - relacjonowała nam wydarzenia z wtorkowego wieczoru Maria Zając. - Przyjechali gazownicy, potem straż pożarna. Mówię im, że mi się już słodko w ustach robi. Oni mi na to, że im też i poszli sprawdzać inne domy.


Kiedy wczoraj strażacy przyjechali na Stolarską, nic podejrzanego się nie ulatniało. To samo stwierdzili monterzy z Zakładu Gazowniczego.


- Wysłaliśmy tam jednostkę pogotowia gazowego z aparaturą wykrywającą obecność metanu - opowiedział nam przebieg akcji sprawdzającej Edward Michalik, kierownik Zakładu Gazowniczego w Nowym Sączu. - Sprawdziliśmy w budynku, w piwnicy i na zewnątrz, w gruncie. Obecności metanu nie stwierdziliśmy. Poprosilliśmy strażaków o jednostkę ratownictwa chemicznego, by pomogła zidentyfikować substancję, którą było wyraźnie czuć z kanalizacji sanitarnej i burzowej oraz ze studzienek teletechnicznych.


Ponowne kontrole gazowe miały miejsce po godz. 21.


- Wreszcie nasza ekipa dotarła do właściciela prywatnego domu w tamtej okolicy, który potwierdził, że przy naprawie samochodu wlał do kanalizacji niewielką ilość jakiegoś środka chemicznego, którego bliżej nie potrafił określić...


Wczoraj rano monterzy pogotowia gazowego sprawdzali od rana urządzenia gazowe w domach przy Stolarskiej i Rzemieślniczej. Podejrzanego zapachu nie stwierdzono.


Wojciech Chmura

"Dziennik Polski" 2005-01-07

Autor: kl