Słowo za słowo
Treść
Rzutem na taśmę, tuż przed godziną 15. w piątek wójt gminy Chełmiec Bernard Stawiarski podpisał aneks do umowy z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym w Nowym Sączu na przedłużenie kursowania żółtych autobusów na terenie gminy. Oznacza to, że mimo wcześniejszego wypowiedzenia usługi, Chełmcowi udało się wytargować usługę MPK na ubiegłorocznym poziomie dotacji z własnego budżetu, czyli za 253 tys. zł. W dniu sesji Rady Gminy, czyli w ubiegły czwartek, w "Dzienniku Polskim" ukazał się tekst zatytułowany "Kiedy wójt podpisze aneks?". Dotyczył planowanego wycofania się MPK z Chełmca, jeśli wójt przed końcem września nie podpisze aneksu do porozumienia zawartego wcześniej z sądeckim przewoźnikiem. Chełmiec wypowiedział własną umowę porozumienia międzygminnego z MPK z początkiem roku, gdyż nie odpowiadały mu wygórowane stawki dofinansowania żądane przez sądecką spółkę komunikacyjną. Po pół roku, czyli po 30 września, żółte autobusy miały nie obsługiwać mieszkańców gminy na jej terenie. Tak się miało stać od wczoraj. Tekst zamieszczony w "DP" był kolportowany w czwartek wśród radnych. Dzięki temu wielu z nich poznało faktyczne zagrożenie dla mieszkańców, gdyby wójt aneksu nie podpisał w terminie. Tym bardziej, że po wsiach pojawiły się informacje uspokajające, że autobusy od poniedziałku pojadą. Podczas sesji wójt Stawiarski stwierdził, że w artykule są nieścisłości, a w rzeczywistości wszystko jest w porządku, i zagrożenia nie ma. - Mam słowo prezydenta Nowaka, że autobusy pojadą i to jest dla mnie najważniejsze - stwierdził wójt. Radnym to jednak nie wystarczyło. Jeden z nich poprosił przysłuchującego się obradom koordynatora do spraw przewozów MPK Piotra Bulzaka o wypowiedź, jak faktycznie sprawa wygląda z tymi kursami od 1 października. - Panie wójcie - powiedział do mocno poirytowanego gospodarza gminy - pan prezydent dał panu czas do piątku po sesji. Jeśli pan nie podpisze tego dnia aneksu, autobusy w poniedziałek nie pojadą do Chełmca. Oprócz słowa dobrej woli ze strony prezydenta my musimy mieć dokument, na podstawie którego świadczyć mamy usługę. Pan wypowiedział warunki kursowania autobusów pół roku temu i okres wypowiedzenia mija ostatniego września, czyli w niedzielę. Obowiązuje obie strony. - Wójt podpisał aneks tuż przed godziną 15. w piątek - poinformował nas wiceprezes MPK Edward Berkowicz. - Zanim złożył podpis, trwało jeszcze domawianie szczegółów. W rezultacie ustaliliśmy, że do końca roku MPK będzie obsługiwało gminę Chełmiec na poziomie ubiegłorocznej dotacji, a więc za 253 tys. zł za 12 miesięcy. Jak się dowiedzieliśmy, w październiku niezależna jednostka będzie analizować obłożenie kursów na poszczególnych liniach. Wyniki mają być znane już w listopadzie. MPK na ich podstawie może zlikwidować najbardziej nierentowne przejazdy, bez naruszenia przyjętej dotacji. Być może więc w grudniu z rozkładów jazdy znikną jakieś kursy. Na pewno z całego zamieszania gmina wychodzi zwycięsko, bo udało się jej wytargować rok przejazdów MPK za ponad dwukrotnie mniejsze pieniądze, niż chciał sądecki przewoźnik na początku roku. O to, co się stanie od stycznia, nie ma co pytać. Powołane komisje w Chełmcu i w MPK mają negocjować treść ewentualnego aneksu na 2008 rok. Z opinii, jakie uzyskaliśmy nieoficjalnie, na pewno po raz drugi MPK nie da się namówić na wożenie ludzi w gminie Chełmiec za taką stawkę dotacji jak w tym roku. Z kolei Chełmiec ma w zanadrzu kartę przetargową, jaką są właściciele busów i PKS czekający na dogodną okazję, by wjechać do gminy. Wójt Stawiarski obiecał natychmiastowy przelew pieniędzy do MPK przez kasę miejską za 10 miesięcy tego roku, bo wcześniej nie przekazał ani złotówki. Wczoraj do godziny 15. pieniędzy na koncie Urzędu Miasta nie było. Być może to efekt wolnych operacji bankowych. W końcu wójt dał słowo. Wojciech Chmura "Dziennik Polski" 2007-10-02
Autor: wa