Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Strzelili na wyjeździe

Treść

AKS Busko-Zdrój - Sandecja 1-1

Piłkarze Sandecji zdobyli w środę pierwszą bramkę we wiosennych spotkaniach rozgrywanych na boiskach przeciwników. Mało tego: trudno wyobrazić sobie lepszy moment na przełamanie tej golowej niemocy, aniżeli ten, jaki wybrali sobie sądeczanie. Celne trafienie zanotował - jak przystało na kapitana zespołu - Janusz Świerad, w ostatniej minucie potyczki z AKS Busko-Zdrój, przy stanie 1-0 dla przeciwników!

W meczu tym trener Janusz Pawlik odważnie postawił na młodzież. Na ławce posadził bramkarza Bodzionego i niezastąpionego dotąd rozgrywającego Szczepańskiego, dając szansę nieopierzonemu nowicjuszowi Koziołowi, a także zawodnikom z zaplecza: Nowakowi i Gurbie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy zdali egzamin, ponieważ cały mecz, który opisujemy, był po prostu miernym widowiskiem. Mało było w nim akcji ofensywnych, w związku z czym bramkarze byli przeważnie bezrobotni, a to co mieli przepuścić do siatki - przepuścili. Nas jednak satysfakcjonuje punkt, na który - zważywszy na przebieg ostatniego spotkania Sandecji z Kmitą - niewielu liczyło. Oddala on zespół MKS od strefy spadkowej, pozwalając na pewien luz psychiczny oraz na optymistyczne oczekiwanie na kolejne mecze biało-czarnych. A najbliższe dwa stoczą na swym terenie. Z Hetmanem Zamość, później ze Stalą Stalowa Wola. Może wraz z golem Dina powróci do drużyny skuteczność? (dw) > ZDANIEM TRENERA

Sprawiedliwy remis

Trener Sandecji, Janusz Pawlik: - W pierwszej połowie byliśmy stroną dyktującą warunki, nie stworzyliśmy jednak właściwie żadnej dogodnej sytuacji bramkowej. Na szczęście przeciwnicy byli jeszcze słabsi. Po zmianie stron szybko straciliśmy gola, później gospodarze mogli jeszcze podwyższyć wynik. Wkrótce opanowaliśmy na szczęście sytuację. Im bliżej pola karnego rywala, tym jednak było gorzej. Na ostatni kwadrans przesunąłem Janusza Świerada do ataku i to posunięcie okazało się zbawienne. To właśnie jego rutyna i przytomność umysłu uratowała nam punkt. Cieszę się z niego, ponieważ jest optymistyczną przesłanką przed następnymi meczami. Postaramy się zarobić w nich kolejne "oczka". Tak, żeby spokojnie dograć sezon, nie kłopocząc się o utrzymanie w lidze. Jeśli chodzi o wyjściowe zestawienie w Busku, to Tomkowi Szczepańskiemu pozwoliłem odpocząć po trudach częstych ostatnio meczów, zaś Staszek Bodziony usiadł na ławce po błędzie popełnionym przy drugiej bramce strzelonej w sobotę przez Kmitę. Wysłuchał: (DW) > Sandecja pod lupą

Noty wystawia trener Janusz Pawlik: Kozioł 6, Szczepanik 5, Świerad 7, Szufryn 6, Kandyfer 6, Damasiewicz 5, Szczepański 5, M. Gryźlak 5, A. Ciastoń 6, Rysiewicz 5, Nowak 5, Gurba 5. Zagrali również Michalik, Kubiela i Peciak, ich występy trwały jednak zbyt krótko, by można je było poddawać ocenie.

"Dziennik Polski" 2006-05-05

Autor: ab