Szampana wart
Treść
- Krynicki szpital jest w dobrej kondycji finansowej, ma świetną kadrę, nowe oddziały i jest w trakcie dużych inwestycji, co pozwala ze spokojnym sumieniem obchodzić jubileusz 50-lecia - zapowiedział weekendowe obchody dyrektor Marek Surowiak. Wczoraj w Starostwie Powiatowym w Nowym Sączu zaprezentowano jubilata, podkreślając, że gdyby nie łańcuch ludzi dobrej woli, szpitala mogłoby nie być.
Główne obchody odbędą się w sali balowej Starego Domu Zdrojowego w sobotę. Tam będzie szampan, odznaczenia i towarzyskie wspominki. Wczoraj mówiono o szpitalu bardziej oficjalnie.
Jak się okazuje, jego historia sięga ponad stu lat. W 1903 r. powstał pierwszy komitet społeczny budowy, ale na przeszkodzie stanęły dwie wojny światowe. Wreszcie po wielu perypetiach adaptowano budynek służący za magazyn zboża i w 1955 roku przyjęto pierwszych chorych. Tyle o pradziejach. Obecnie szpital ma osiem oddziałów, 209 łóżek, 320 osób personelu i ostatnie chlubne wyniki: 10.500 osób hospitalizowanych rocznie, 2500 zabiegów operacyjnych, których na czterdziestolecie było o połowę mniej. W roku 2000 szpital zalegał wierzycielom 8 mln zł i rocznie spłacał 1,8 mln zł długów, kar sądowych i odsetek. Dziś to jedynie odsetki - 350 tys. w skali roku. Ma praktycznie załatwione rozliczenia z pracownikami z ustawy 203. Załoga zrzekła się odsetek. Nie szczędzono jej wczoraj słów uznania. Zresztą nie tylko jej.
- Obecny stan szpitala, to oprócz działań dyrekcji, także efekt ogromnego zaangażowania i mądrości radnych - mówił wicestarosta Mieczysław Kiełbasa, nawiązując do zgody na poręczenie i spłatę 5 mln kredytu, zaciągniętego przez powiat na sfinansowanie szpitalnych zadłużeń.
O determinacji pracowników, chcących za wszelką cenę utrzymać szpital i swoje miejsca pracy, mówił przewodniczący społecznej rady szpitala Józef Krok. Umożliwili oni przeprowadzenie szybkiej restrukturyzacji za cenę dużych wyrzeczeń finansowych.
- Moja dyrekcja - mówił Marek Surowiak - to jedna dziesiąta tego okresu. Chciałbym, by w 2010 roku, niezależnie od tego, kto będzie kierował szpitalem, oddać go w całości pod klucz, po wszystkich remontach i modernizacjach, jako placówkę na wskroś nowoczesną. Już dziś mamy bardzo dobry sprzęt. Za nami remont i wyposażenie rentgena, nowa izba przyjęć, nowa winda. Do grudnia ukończymy intensywną terapię, w najbliższym czasie rozstrzygniemy przetarg na termomodernizację. Chcemy się specjalizować w chirurgii urazowej, ze względu na góry i narciarzy.
O rozwoju tej właśnie specjalistyki mówił ordynator oddziału dr Tadeusz Frączek, pełniący w Radzie Powiatu funkcję szefa komisji zdrowia.
Nie chwaląc się, przypomniano wczoraj o nagrodzie za szczególną troskę o pacjenta, jaką uhonorowano szpital. Nie wspomniano, a warto, że oddział pediatrii doczekał się tytułu przyjaznego dziecku. (WCH)
"Dziennik Polski" 2005-10-07
Autor: ab