Szczerość na kliszy
Treść
NOWY SĄCZ. Janusz Wańczyk uwiecznia naturalne piękno gór
Polskie i słowackie Tatry w zimowej i jesiennej szacie oraz rozpadające się chaty - ostatnie fragmenty ludzkich osiedli położonych z dala od turystycznych szlaków - to główne tematy prac sądeckiego fotografika Janusza Wańczyka,
które od piątku można oglądać w Galerii Młodzieżowego Domu Kultury.
Janusz Wańczyk robi zdjęcia od dzieciństwa, jednak dopiero od kilku lat zajmuje się tym profesjonalnie. Fotografuje góry i występującą tam przyrodę, zaś w siłę przekazu treści zaklętych na kliszy uwierzył po spektakularnych sukcesach w konkursach organizowanych przez PTTK. Już pierwsze podejście, w 2003 r., zakończyło się zdobyciem głównej nagrody. Janusz Wańczyk zaprezentował wówczas cykl pt. "Dzień na Zadnich Górach". O tym, że nie osiadł na laurach świadczą pierwsze nagrody w dwóch następnych edycjach tego konkursu.
- Wtedy nabrałem przekonania, że moje zdjęcia warto pokazać szerszej publiczności - mówi Janusz Wańczyk. - Wystawa pokazana w MDK była wcześniej prezentowana w grybowskiej Galerii Miniatura, gdzie spotkała się z ciepłym przyjęciem. Mam nadzieję, że w moim rodzinnym mieście będzie podobnie. Przed wernisażem rozmawiałem z kilkoma osobami. Najbardziej zaintrygowały je piękne. wiejskie chałupy porzucone przez gospodarzy. Uznałem, że trzeba je uwiecznić na kliszy, bo mają w sobie jakieś niepowtarzalne piękno. Poza tym zostały cudownie wkomponowane w krajobraz tworząc z nim niezwykłą, harmonijną całość.
Janusz Wańczyk jest przekonany, że w górach nigdy nie zabraknie inspiracji. Przyznaje jednak, iż wciąż szuka nowych wrażeń.
- W czerwcu poszaleję trochę z aparatem po rumuńskich górach, zapisałem się już na wycieczkę - zdradza artysta. Dodajmy, że ostatnie tygodnie były dla niego szczególnie pomyślne, bo prócz udanej wystawy w Grybowie i zaproszenia do sądeckiej galerii, został również przyjęty do Krynickiego Towarzystwa Fotograficznego, które doceniło jakość i poziom jego prac.
(SZEL)
"Dziennik Polski" 2006-04-10
Autor: ab