Szczyt za plecami lidera
Treść
Środa, godz. 16: Kolejarz Stróże - Górnik Wieliczka
Tylko zespół Motoru Lublin znajduje się w tabeli wyżej od zespołów, które zmierzą się dzisiaj w Stróżach. Naprzeciw siebie staną wiceliderujący w trzeciej lidze Kolejarz (dwa punkty straty do Motoru) i Górnik Wieliczka (trzy punkty manka). Zwycięzca potyczki na szczycie raczej nie obejmie przodownictwa - trudno bowiem przypuszczać, by lublinianie nie poradzili sobie na swym boisku z AKS Busko - stawka zawodów jest jednak niebagatelna.
Gospodarze spotkania nie zaznali jeszcze w tym sezonie smaku porażki i nie dopuszczają do siebie myśli, by pierwsze niepowodzenie miało przyjść akurat w najważniejszym jak dotąd meczu rundy jesiennej.
- Porażki nie bierzemy nawet pod uwagę - zapewnia Grzegorz Kogut, napastnik Kolejarza, który w niedzielę rozegrał w Świdniku swe najlepsze w tym roku spotkanie. - Na boisko wybiegniemy, by zejść z niego bogatsi o trzy punkty. Doceniamy klasę rywala. Jeśli więc padnie remis, nie będziemy rozdzierać szat.
Drużynę trenera Pawlika stać z pewnością na zwycięstwo. We wspomnianym meczu z Avią stróżanie wystąpili z pozycji profesorów, strofujących niezbyt pilnych uczniów. Wygrali bardzo pewnie, jak gdyby od niechcenia. Udowodnili, że zaliczają się do wąskiego grona ekip, których celem jest walka o II ligę. Jeśli potrafią w dzisiejszej konfrontacji przechylić szalę na swą korzyść, uczynią znaczący krok w kierunku realizacji tego zamiaru.
(dw)
POWIEDZIELI NAM
Jano Frohlich, kapitan zespołu Kolejarza:
- Czujemy się na siłach, by nie tylko podjąć walkę, ale i pokonać ekipę Górnika. Po to w końcu wybiegamy na boisko. Tak się składa, że swój debiut w barwach Kolejarza przed własną publicznością zaliczyłem właśnie w meczu z Górnikiem. Wygraliśmy wówczas 2-1. Dzisiaj uzyskamy podobny wynik, przy czym nie zakładam straty przez nas gola. Jesteśmy gospodarzami zawodów, chcemy dać kibicom satysfakcję. Tworzymy obecnie zgrany kolektyw. Napastnicy prezentują niezłą skuteczność, a obrona stanowi monolit. Za plecami mamy ponadto niezawodnego Krzyśka Pyskatego. Krótko mówiąc, wygramy, ponieważ jesteśmy odpowiednio zmotywowani i prezentujemy się chyba nieco lepiej pod względem sportowym. Choć nie można wykluczyć, że o wyniku zadecyduje dyspozycja w tym konkretnym dniu.
Robert Kasperczyk, trener Górnika Wieliczka:
- Nasz cel jest niezmienny: w każdym meczu za wszelką cenę dążymy do zwycięstwa. Wiemy, z kim nam przyjdzie się dzisiaj zmierzyć. Kolejarz do tegorocznego sezonu przystąpił w bardzo mocnym składzie. Nazwiska Pyskatego, Frohlicha, Gołąbka, Basty czy Treli mówią same za siebie. Tworzy obecnie mieszankę rutyny z młodością, z przewagą rutyny. Ale i my mamy swoje atuty. Zapewniam, że w Stróżach nie będziemy uprawiać wybijanki, nie zademonstrujemy antyfutbolu. Zagramy swoją piłkę, postaramy się narzucić rywalom styl dla nas wygodny. W drużynie drzemie olbrzymi potencjał, który uzewnętrzni się może właśnie w środę. Żałuję jedynie, że z formacji obronnej wypadł mi pauzujący za żółte kartki Bartek Piszczek. Zastąpi go Łukasz Górski.
warto wiedzieć
Przypuszczalny skład Kolejarza: Pyskaty - Szczepanik, Frohlich, Gołąbek, Walęciak -
Bergier, Bałuszyński, Łukasik, Trela - D. Basta, Kogut.
Rezerwa: Kozioł, Kowalski, Drąg, Mielec, Biernacki, Łukaczyński, A. Basta, T. Ciastoń.
Kontuzje: Frankiewicz (podjął już normalne treningi).
Nikt nie pauzuje za kartki.
Przypuszczalny skład Górnika: Paluch - Powroźnik, Górski, Księżyc, Szymonik - Wojcieszyński, Lipecki, Musiał, Gruszka - Onyekachi, Szczepański.
"Dziennik Polski" 2006-09-20
Autor: ea