Taniec za gwiazdami
Treść
REGION. Kursy tańca przeżywają prawdziwe oblężenie. W Limanowej, gdzie zwykle grupa kursantów nie przekraczała dwudziestu osób, na spotkanie inaugurujące kurs przyszło 90 chętnych! Zenon Haczek, prowadzący naukę tańca w Nowym Sączu mówi, że od emisji programu "Taniec z gwiazdami" w TVN obserwuje w Sączu prawdziwy taneczny szał. Finał drugiej edycji "Tańca z gwiazdami" obejrzała rekordowa ilość ośmiu milionów widzów. Niedawno rozpoczęła się trzecia. Sukces programu, w którym gwiazdy TV w parach z profesjonalnymi tancerzami walczą o tytuł najlepszych, przekłada się na rosnącą popularność tańca towarzyskiego w Polsce. Moda na taniec dotarła i do Nowego Sącza.
Finał drugiej edycji "Tańca z gwiazdami" obejrzała rekordowa ilość ośmiu milionów widzów. Niedawno rozpoczęła się trzecia. Sukces programu, w którym gwiazdy TV w parach z profesjonalnymi tancerzami walczą o tytuł najlepszych, przekłada się na rosnącą popularność tańca towarzyskiego w Polsce. Moda na taniec dotarła i do Nowego Sącza.
- Przeżywamy oblężenie do tego stopnia, że musieliśmy wstrzymać zapisy - mówi Roman Piechociński, trener Klubu Tańca Towarzyskiego "Axis", działającego przy MCK Sokół. - Teraz nasza grupa liczy 200 osób, w tym połowa to nowo przyjęci.
Klub "Axis" uczy tańców towarzyskich głównie dzieci i młodzież. Wychowuje zawodników, którzy odnoszą sukcesy w turniejach tanecznych. - Jeszcze kilka lat temu zainteresowanie tańcem towarzyskim było minimalne. Przeżyliśmy prawdziwy dołek, trudno było kogoś namówić na kurs. Teraz mamy boom. To nie tylko zasługa telewizji. Choć chwała TVN za popularyzację tańca. To niebywała reklama, która bardzo pomogła nam w pracy - dodaje Piechociński. Jednak, jego zdaniem, nie tylko telewizja wpływa na rodziców, którzy zapisują dzieci na lekcje tańca. Dziś więcej osób może sobie pozwolić na opłacenie kursu. Więcej rodziców docenia też aspekt wychowawczy nauki tańca - dzieci uczą się pracy nad sobą i funkcjonowania w grupie.
Zenon Haczek uczy tańca od 30 lat, prowadzi Studio Tańca Towarzyskiego w Nowym Sączu. Pamięta, że w latach 80. - czasach modnych dancingów - był podobny boom na taniec towarzyski. Szkolił wtedy grupy liczące po 80-100 osób. Potem zainteresowanie stopniowo malało. W ostatnich latach trzymywało się na równym, niezbyt wysokim poziomie. - W momencie, gdy pojawił się w TVN "Taniec z gwiazdami", zainteresowanie znacznie wzrosło. Dziennie odbierałem 15-20 telefonów z pytaniem, gdzie można się zapisać na kurs, ile trwa, ile kosztuje. Chętnych jest tylu, że uruchomiłem dwie równoległe grupy - mówi pan Zenon.
Zwiększone zainteresowanie lekcjami tańca obserwują również Anita i Dariusz Migaczowie, twórcy Centrum Tańca ADeeM w Nowym Sączu. Jednak Dariusz Migacz, jako trener par sportowego tańca towarzyskiego m. in. w Klubu "Axis", woli koncentrować się na szkoleniu zawodników.
W Limanowej zajęcia prowadzone są w Domu Kultury już od 10 lat. Instruktorką tańca jest Anna Gołąb. - Zwykle organizowaliśmy kurs raz w roku. Zazwyczaj było nie więcej niż 20 chętnych, którzy zaliczali trzystopniowy podstawowy kurs. W minioną środę, wchodząc na spotkanie organizacyjne, nie mogłam zamknąć drzwi. Naliczyłam prawie 90 chętnych! - mówi Anna Gołąb.
Również ona uważa, że na popularność kursu wpłynął program z udziałem gwiazd telewizji.
W zajęciach w LDK uczestniczą ludzie w wieku 15-50 lat. W Nowym Sączu średnia wieku kursantów jest nieco wyższa. Chętni to młodzież w wieku 22-30 lat oraz osoby po czterdziestce i pięćdziesiątce. Rzadziej młodsi. Choć ostatnio popularne są kursy tańca dla drugich klas licealnych. Maturzyści zwykle wybierają skrócony kurs, z polonezem w roli głównej, na ogół tuż przed studniówką. Tacy kursanci byli zawsze, podobnie jak pary młodych, które zapisują się na kurs przed weselem, żeby dobrze wypaść na parkiecie.
Nowością są osoby w wieku dojrzałym, po trzydziestce i starsze, które uczą się tańca towarzyskiego dla własnej przyjemności. Zajęcia na kursach prowadzone są według światowego programu. Minimum taneczne to trzystopniowy kurs. Jeden stopień obejmuje 16 godzin lekcyjnych. Kursanci uczą się podstawowego kroku i do pięciu figur w każdym z tańców, od walca angielskiego, wiedeńskiego, przez tango, foxtrot, quickstep, po latynoamerykańskie: sambę, cha cha, rumbę, passo doble. Taki zestaw przyda się i na potańcówce w remizie i na eleganckim balu.
Młodsze osoby chętniej uczą się tańców latynoamerykańskich, pary po czterdziestce najchętniej tańczą tango.
Co po kursie? Koniec z podpieraniem ścian na przyjęciach i weselach. Można też kontynuować przygodę z tańcem w gronie innych pasjonatów. Taką właśnie grupę skupia Nowym Sączu Klub Miłośników Tańca "Trzydziestka". Powstał przed kilkoma laty w oparciu o absolwentów kursu Zenona Haczka. Mogą do niego należeć tylko osoby, które mają co najmniej trzydzieści lat i lubią taniec towarzyski. Czternaście par spotyka się w sali "Praktycznej Pani" co piątek. Jeden wieczór tygodniowo dla amatorów tańca rezerwuje sądecka restauracja Champion.
Miarą popularności tańca towarzyskiego może być zbliżający się XIII Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego o puchar dyrektora MCK "Sokół" w Nowym Sączu, zaplanowany na 8 kwietnia. - Jestem ciekaw, czy fala mody na taniec przełoży się na widownię podczas tego turnieju - zastanawia się organizator Roman Piechociński.
Monika Kowalczyk
"Dziennik Polski" 2006-03-21
Autor: ab