Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Taniej, czyli drożej

Treść

NOWY SĄCZ. We wtorek Rada Miasta uchwaliła proponowane nowe stawki opłat. Choć są one niższe, faktycznie dla SITY oznaczają wzrost ceny o złotówkę na tonie.

Nowa opłata za dostarczenie tony niesegregowanych odpadów z gospodarstw komunalnych wynosi 80,25 zł (dotąd 85,60 zł). Firmy, w zależności od ilości dostarczanych miesięcznie ton, mogły liczyć na rabat od 5 do 14 procent. Największy rabat, za dostarczanie powyżej 999 ton miesięcznie, przysługiwał tylko firmie SITA, dostarczającej rocznie około 30 tys. ton śmieci. Dzięki temu, z obowiązujących 85,60 zł, SITA płaciła 73,62 zł od tony. Teraz, mimo obniżenia stawki za tonę, zapłaci o złotówkę więcej, bo otrzyma o połowę mniejszy upust.

Na obniżce skorzystają natomiast mniejsi dostawcy, którzy korzystali dotąd z 5-procentowego upustu, bo zapłacą o 1,07 zł mniej, niż dotąd. Pozostali dostawcy zaoszczędzą na tonie 5,35 zł.

Zdaniem Zbigniewa Skrzypca, prezesa firmy SITA w Nowym Sączu, podwyżka uderza w jego zakład. Skrzypiec zamierza przekonywać prezesa SOK Grzegorza Przydatka oraz Radę Nadzorczą spółki do obniżenia opłaty.

W przeciwnym wypadku przestanie wozić śmieci na składowisko w Nowym Sączu. SOK straciłby wówczas największego swojego klienta, który dostarcza prawie 90 procent odpadów z terenu miasta.

- Rozważam dwa wyjścia. Jedno, że będziemy wozić odpady na inne składowisko: do Częstochowy, Tarnowa, Nowego Targu, bądź do Sosnowca, gdzie są o wiele tańsze stawki. Druga wersja, to podnieść ceny za naszą usługę - mówi Skrzypiec.

Problem w tym, że SITA wygrała przetargi na odbiór śmieci od spółdzielni mieszkaniowych. Nie ma więc możliwości poniesienia ceny w trakcie obowiązywania umowy.

- Cały ciężar podwyżki musieliby ponieść indywidualni dostawcy - kontynuuje prezes.

Inaczej widzi sprawę prezes Grzegorz Przydatek, który uważa, że reakcja prezesa Skrzypca jest przesadna. Zmiany w cenniku mają na celu zwiększenie konkurencyjności na lokalnym rynku zbiórki i transportu odpadów. Twierdzi również, że podwyżka nie powinna odbić się znacząco na kieszeni mieszkańców miasta. - Przy założeniu, że statystycznie osoba produkuje ok. 200 kg śmieci rocznie, powinna zapłacić za cały rok o 20 groszy więcej. To daje mniej niż 0,02 grosze miesięcznie - uważa.

Argumentuje, że powodem zmiany stawek dla dostawców odpadów komunalnych są rosnące koszty SOK: wzrost cen wody i ścieków, prądu i opłaty za korzystanie ze środowiska. Ponadto spadła ilość dostarczanych odpadów w 2004 roku o prawie 5 procent, a w pierwszych pięciu miesiącach 2005 już o 12 procent. Spółka spłaca również kredyty za inwestycje.

- Prezes chce swoją nieumiejętność zarządzania spółką uzupełniać podwyżkami opłat. Na dodatek odbija się to tylko i wyłącznie na mojej firmie. Nie wiem, za co, w końcu jesteśmy ich największym dostawcą? - zastanawia się Skrzypiec. Jego zdaniem, na uchwalonej przez Radę podwyżce firma starci 30 tys. zł, których nie może zrekompensować sobie podwyżkami.

Monika Kowalczyk

Nowe stawki za składowanie odpadów

Nie uległa zmianie opłata za tonę odpadów komunalnych dostarczanych spoza miasta. Wynosi ona 89,88 zł i jest o ponad 9 zł wyższa niż za miejskie śmieci. O 7,5 proc. podniesiono stawki za pozostałe odpady komunalne i odpady przemysłowe, dostarczane na składowisko spoza Nowego Sącza.

Nowością są mniejsze opłaty za odpady będące skutkiem nieszczęśliwego wypadku, np. pożaru. Za tonę takich śmieci SOK pobierze opłatę w wysokości 21,4 zł, zarówno od dostawcy z miasta, jak i spoza. Wprowadzono też niższą stawkę za odpady pochodzące z klęsk żywiołowych, np. powodzi. Za dostarczoną z miasta tonę należy zapłacić 27,82 zł, spoza miasta 33,82 zł.

"Dziennik Polski" 2005-07-14

Autor: ab