Przejdź do treści
Przejdź do stopki

The Gathering - Home

Treść

The Gathering to zespół, który przebył bardzo długą drogę, zanim znalazł się w miejscu, w którym jest obecnie. Każdy kto choć trochę zna Holendrów wie, że muzyka wiele im zawdzięcza. To oni dali początek - dzięki wspaniałej płycie "Mandylion" - ogromnej fali na metalowo gotyckie zespoły z kobiecymi wokalami. Później zespół podążył w całkowicie inny świat. Jego muzyka stała się spokojna, melancholijna. Wielu zastanawiało się, w którą stronę tym razem podąży The Gathering, czy będzie to album penetrujący elektroniczne rejony, jak na poprzednim krążku, pięknym "Souvenirs", czy może powrót do bardziej ostrych klimatów? W końcu nadszedł czas, aby skonfrontować przypuszczenia z rzeczywistością.

"Home" to z pewnością płyta urzekająca wielobarwnymi uczuciami i emocjami, to bez wątpienia nie elektroniczny album (choć często pojawiają się elementy tego gatunku) i tym bardziej nie metalowy. Najbliżej "Home" do rockowych kanonów, to taki powrót do sennych, pełnych pasji utworów z chyba najbardziej kontrowersyjnej płyty Holendrów "How to Measure A Planet?", która to podzieliła fanów. Zaskakuje rozpoczęcie i zakończenie płyty. "Shortest Day" charakteryzuje lekko radosny i beztroski klimat, a "Forgotten Reprise" to smutny ambient, w którym śpiewowi Anneke towarzyszą tylko melodia grana na klawiszach, a z kolejnymi dźwiękami, utwór coraz bardziej się wycisza. Tradycyjnie mamy tu do czynienia z pięknymi melodiami (wyśmienite "In Between" i "Waking Hour", cudny "Forgotten" zagrany na pianinie), z drugiej strony pojawiają się kosmiczno-eksperymentalne fragmenty (industrialny "Fatigue", zakręcony "Box" czy psychodeliczny "Alone"). Czasem pojawi się cięższa gitara ("A Noise Severe"). Wszystkie utwory łączy Anneke Van Giersbergen, która swoim cudnym głosem wyczarowuje poruszające historie. Bez wątpienia to jedna z najlepszych współczesnych wokalistek.

The Gathering stworzyli kolejną perełkę w swojej dyskografii. Można się przyczepić, że zespół nie podążył w stronę elektronicznych eksperymentów, ale po co, skoro w takiej stylistyce czuje się jak ryba w wodzie.

Radek Kurzeja I LO Stary Sącz

"Dziennik Polski" 2006-03-16

Autor: ab