To był ciężki sezon
Treść
Koszykówka - III liga mężczyzn
Zakończone rozgrywki trzeciej ligi koszykówki mężczyzn należały chyba do najtrudniejszych. Zespół STS Wikar Nowy Sącz, dysponujący bardzo skromnymi środkami finansowymi i w bardzo okrojonym składzie walczył dzielnie. Kilka meczów dostarczyło widzom wiele emocji.
Najbardziej dramatyczne spotkanie sądeczanie rozegrali z Glimarem Gorlice. O końcowym wyniku zadecydowały dwie dogrywki. Bliski zwycięstwa był STS w meczu przeciwko liderowi z Kielc. Podobnie było w Krakowie na spotkaniu z Basketem.
Czego zabrakło, by wygrywać? Ludzi! Z zespołu przed sezonem i w jego trakcie odszedł m. in Paweł Gargula. Często w meczach III ligi występowali juniorzy. Ale było i tak, że na ławce siedziało 2-3 zawodników. Z tego powodu w ostatnich kwartach zawodnicy podstawowej piątki byli już tak zmęczeni, że nie mieli siły podjąć walki. Stąd przegrane w ostatnich 3-4 minutach.
Innym problemem były treningi, a właściwie ich brak. Dość często zdarzało się, że z powodu różnych imprez hala była niedostępna.
Mimo wielu przeszkód, zawodnicy STS Wikar Nowy Sącz pokazali się z dobrej strony. Najwięcej pochwał zebrał Łukasz Wańczyk, który pod nieobecność wielu kolegów musiał przejąć ciężar gry. Z powodu kontuzji nie zagrał w trzech meczach, a mimo to zajął trzecie miejsce na najlepiej punktującego zawodnika. W 17 spotkaniach osiągnął średnią 21,6 pkt. W sumie zdobył aż 368 pkt.
Klasyfikacja na najlepszego strzelca III ligi mężczyzn: 1. Rafał Motyl (Nowiny Kielce) średnia 25,2, 2. Artur Styła (Wisła Kraków, 23,2), 3. Łukasz Wańczyk (21,6), 6. Wojciech Rykała (Glimar, 17,4).
- Trudno dzisiaj przewidzieć, co będzie dalej - mówi Zenon Wańczyk z STS Wikar. - Trenerzy chcą zgłosić trzy drużyny do rozgrywek, w tym do III ligi. Jednak jest problem ze skompletowaniem zespołu. Nieustający brak finansów to też powód słabszej gry, choć zawodnicy ani trenerzy nie otrzymują pieniędzy. Cieszyć na pewno mogą dobre mecze i to, że mamy sporo młodzieży. Mam nadzieję, że uda się nam wszystko poukładać, aby znów grać. Chciałbym bardzo podziękować firmie Wikar, czyli Kazimierzowi i Witoldowi Żytkowiczom. Sporo też pomogli nam Old Car - Marek Wąsowicz, Sklep Wędkarski - Zbigniew Grzybowski oraz UM Nowy Sącz. To dzięki tym ludziom i instytucjom wciąż gramy i - mam nadzieję - będziemy grać.
(JEC)
"Dziennik Polski" 2006-04-19
Autor: ab