Treningi dwa razy dziennie
Treść
Po kolejnym obozie sportowym ze Szczyrku wróciła drużyna MKS Muszynianka/Fakro. Zespół nie tylko trenował, ale również rozegrał dwa mecze. - W tym sezonie realizujemy podobny do ubiegłorocznego scenariusz przygotowań - opowiada trener Bogdan Serwiński. - Jednak nie wszystko udało się nam zrealizować, bowiem plany trochę pomieszała nam pogoda. Ale jestem zadowolony z postawy zawodniczek. - Zagraliście dwa mecze, choć jak na razie zespół jest raczej szczątkowy. - Spotkaliśmy się na parkiecie z Wisłą wygrywając 2-1 oraz z BKS Stal Bielsko Biała, ulegając 0-4. To wciąż są przedbiegi. Nie da się grać, mając jedynie osiem zawodniczek. Do tego jeszcze drobnej kontuzji doznała Siskovich. Wystąpiła w obu spotkania, ale ze względu na uraz grała prawie na stojąco, bez wyskoków. Na szczęście już jest dobrze. - Kiedy będzie pan miał cały zespół w komplecie? - Tak naprawdę, to dopiero pod koniec listopada, kiedy z mistrzostw świata wrócą Bamber i Bełcik. Ale już w tym tygodniu w Muszynie pojawią się Rybaczewska i Lipcer. Wtedy też będę mógł realizować w miarę pełny trening. Właściwie od tego tygodnia drużyna będzie grała w turniejach. W sobotę i niedzielę zagramy w Krakowie z Wisłą, Piastem Szczecin oraz Winiarami Kalisz. Kilka dni później jedziemy do Dąbrowy Górniczej, na mecz z gospodarzami, i z Bielskiem. I tak przez cały okres przygotowawczy. - Pracę zaczyna pan bardzo wcześnie? - Przede wszystkim trenujemy dwa razy dziennie. Do tego jest wiele spraw organizacyjnych, związanych z bieżącą działalnością i przygotowaniami do Ligi Mistrzów. Ponadto rozbudowuje się hala. Już są wylane fundamenty pod trybuny. Na przełomie września i października rozpocznie się najtrudniejszy etap robót. Będzie rozebrany dach i zacznie się łączenie "starej hali" z nowym obiektem. Ale to są inne sprawy. Dla nas najważniejsze jest jak najlepsze przygotowanie zespołu do sezonu. (JEC) , "Dziennik Polski", 2006-09-13
Autor: ea