Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Trójka" w plecy

Treść

Wisła II Kraków - Sandecja 3-0

Nie tak zapewne wyobrażali sobie kibice Sandecji porzedostatni akt sezonu 2005/2006. Przed spotkaniem ich ulubieńców z rezerwą Wisły dominował nastrój umiarkowanego optymizmu. Spodziewano się, że pozbawiona balastu psychicznego drużyna gości zapanuje nad zobligowanym do zwyciźstwa przeciwnikiem. Porażki rzecz jasna, jak to w sporcie, nie można było wykluczyĺ, niewielu jednak przypuszczało, że przybierze ona aż takie rozmiary.

Wynik 0-3 świadczyć może, że rywalizujące ze sobą drużyny dzieliła w umiejętnościach przepaść. Istotnie, krakowianie byli na stadionie Wawelu, gdzie toczyły się zawody, zespołem lepszym, rozmiary ich zwycięstwa są jednak nieco mylące. Przy odrobinie szczęścia podopieczni trenera Janusza Pawlika mogli, szczególnie w pierwszej połowie, pokusić się o zdobycie przynajmniej jednego gola. Zabrakło jednak skuteczności. A że obrońcom przytrafiały się błędy indywidualne, zrodzić musiała się przykra porażka.

Nie dyskredytuje ona naturalnie całorocznego dorobku biało-czarnych - 34 punkty na ich koncie nie wzięły się przecież z powietrza - ale psuje ogólne wrażenie. Jest jeszcze szansa na zatarcie tego niekorzystnego obrazu. Przed Sandecją wieńczący rozgrywki niedzielny mecz z Kolejarzem. To wprawdzie derby okręgu, a te wywołują dodatkowe emocje, ale również spokojny już o byt ligowy zespół ze Stróż nie przystąpi do pojedynku aż tak zdeterminowany jak przedwczoraj zmiennicy wicemistrzów kraju. Istnieje więc całkiem realna perspektywa stworzenia przez obydwie strony atrakcyjnego dla widzów piłkarskiego widowiska.

(dw) > ZDANIEM TRENERA

Zabrakło determinacji

Janusz Pawlik: - Z uwagi na korki uliczne, na stadion Wawelu dotarliśmy na dziesięć minut przed rozpoczęciem spotkania. Nie było więc czasu na intensywną rozgrzewkę. Do meczu przystąpiliśmy z marszu. Mimo to mogliśmy w pierwszej połowie zdobyć bramkę. Dwukrotnie dogodnych sytuacji nie wykorzystał Świerad, w jednym przypadku szczęście nie dopisało Ciastoniowi. Gola strzelili natomiast rywale. Po zmianie stron Świerad przesunięty został do ataku, a jego miejsce na środku obrony zajął Polański. Niewiele to pomogło. Krakowianie dwukrotnie nas skarcili i skończyło się na 0-3. Uważam, że w naszych poczynaniach zabrakło zespołowej determinacji, zawodnikom przytrafiały się ponadto błędy indywidualne. Wisła II, w składzie której wystąpiło sześciu graczy z kadry pierwszej drużyny, znakomicie potrafiła to wykorzystać. Odniosła zatem w pełni zasłużone zwycięstwo. Notował: (dw) > Sandecja pod lupą

Noty swym podopiecznym wystawia trener Janusz Pawlik: Kozioł 5, Szczepanik 4, Szufryn 5, Świerad 4, Kandyfer 4, Florian 5, Damasiewicz 4, Szczepański 5, A. Ciastoń 4, Rysiewicz 5, Gurba 4, Polański 4. Wystąpili ponadto Owsianka i P. Leśniak, za krótko jednak przebywali na boisku, by można ich było oceniać.

"Dziennik Polski" 2006-06-09

Autor: ab