Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Trudne pytania

Treść

Włodzimierz Cimoszewicz spotkał się z wyborcami

NOWY SĄCZ. - Dość już wojny polsko-polskiej - mówił w sobotę do sądeczan kandydat na prezydenta RP, marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz.

Kandydat spotkał się z mieszkańcami w Miejskim Ośrodku Kultury. Cimoszewicz sugerował, że społeczeństwo jest już zmęczone ciągłymi skandalami w świecie polityki, a winę za to ponoszą parlamentarzyści i działacze partyjni, którzy wojnę na teczki przedkładają nad dyskusję o przyszłości kraju.

Podczas spotkania nie zabrakło trudnych pytań.

- Kiedy przestanie się pan tłumaczyć z zeznania majątkowego? - rzucił ktoś z sali.

- Gdy prokuratura uzna, że nie popełniłem przestępstwa - odpowiada Włodzimierz Cimoszewicz. - Ja wiem, że jestem niewinny, ale to nie wystarczy. Gdy zostanie to potwierdzone, złożę zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków komisji śledczej. Ci panowie muszą w końcu stanąć przed prokuratorem.

Sądeczanie pytali marszałka także m. in. o trudne stosunki Polski z Rosją, dociekali też, czy nasz kraj nie inspirował pomarańczowej rewolucji na Ukrainie.

- To był autentyczny bunt społeczeństwa przeciwko ewidentnemu sfałszowaniu wyborów - zapewniał Włodzimierz Cimoszewicz. - Jeśli zaś idzie o stosunki z Rosją, to z pewnością nie zakłócą ich ostatnie incydenty. Pobicie dzieci rosyjskich dyplomatów w Warszawie to był zwykły bandycki napad. Trudno natomiast tak samo traktować serię napadów w Moskwie, bo tam dziwnym trafem pobici zostali pracownicy naszej ambasady, których funkcje dokładnie odpowiadają służbowym funkcjom rodziców grupy pobitej w Warszawie. Mimo to są to jedynie incydenty. Nadal rośnie wymiana handlowa z Rosją, z którą utrzymujemy dobre stosunki handlowe.

(SZEL)

"Dziennik Polski" 2005-08-22

Autor: ab