Trzeba płacić, skoro się zobowiązało
Treść
Z wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego Samoobrony Januszem Maksymiukiem rozmawia Mikołaj Wójcik Panie Przewodniczący, jak wygląda postępowanie z wekslami posłów, którzy zostali wyrzuceni z klubu Samoobrony? Prawdopodobnie kancelaria prawna, która się tym zajmuje, sprzedała weksle panów posłów Piotra Misztala i Jana Bestrego. Co do innych posłów, nie mamy jeszcze tytułu wykonawczego. Nadal są bowiem członkami klubu parlamentarnego Samoobrony, bo nie podjął on decyzji o ich wykluczeniu. Nie obawia się Pan kontroli skarbowej w Związku Zawodowym Samoobrona? Miałaby ona związek z opiniami ekspertów podatkowych o tym, że od kwot wpłacanych przez posłów należy odprowadzać podatek. Jak legalna organizacja może się obawiać kontroli skarbowej? Pewnie spora grupa przedsiębiorców obawia się takich kontroli, nawet jeśli są uczciwi. Kontrola skarbowa jest przewidziana w ustawie. Składane jest co roku sprawozdanie, badane są finanse związku. I podatki od opłat za korzystanie w kampanii ze znaczka Samoobrony są odprowadzane? Ależ oczywiście, że tak. Jestem przekonany, że tak jest, bo prowadzi pełną księgowość. Fiskus obciąży jednak nie tylko ZZ Samoobrona, ale także posłów, którzy karnie zameldują się w Państwa klubie także ostatniego dnia kadencji. Wówczas muszą zapłacić blisko 150 tys. zł za umorzenie opłat za korzystanie ze znaczka. Nie boi się Pan, że to ich odstraszy? Jeżeli to nawet miałaby być prawda, to podatek płaci się solidarnie, płacą go dwie strony i od tego byłby związek zawodowy. Skomplikowane to wszystko. Chyba też dla marszałka Sejmu, który wysłał właśnie do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu w postaci działania na szkodę interesu publicznego przez Pana i Andrzeja Leppera. Dziwię się temu. Najwyższe organy państwa wkraczają w umowy cywilne? Marszałek stoi na straży wolności sprawowania mandatu posła wynikającej z art. 104 Konstytucji. Ale posłowie są wolni. Jeden ma zobowiązania z tytułu kupna samochodu, inny mieszkania, jeszcze inny długów, a są tacy, którzy mają z tytułu korzystania w kampanii ze znaczka Samoobrony. Każdy z nich mógłby powiedzieć, że to mu dziś przeszkadza głosować. Nie rozumiem tego. Takie są zasady, że trzeba płacić, skoro się zobowiązano. A w sprawie wniosku marszałka będę składał wyjaśnienia. Zakładam, że marszałek Jurek działa w dobrej wierze, a nie na rzecz wzmocnienia argumentacji posłów chcących odejść z klubu. Dziękuję za rozmowę. "Nasz Dziennik" 2006-09-27
Autor: ea