Tym razem siedem goli
Treść
Nadal imponują skutecznością w przedsezonowych galopach piłkarze Sandecji. Nie zważając na kłopoty finansowe wiernie towarzyszące klubowi i wciąż nieuregulowane wobec nich zaległości z wypłatami poborów, odprawiają swych kolejnych rywali z ciężkimi od bramek bagażami.
Tym razem sparingpartnerom zafundowali w sumie siedem goli. Co prawda przeciwnicy występują na co dzień w niższych klasach rozgrywkowych (Łosoś w czwartej, Skalnik - w piątej lidze), ale łatwość zadawania celnych trafień przez podopiecznych trenera Janusza Pawlika rodzi określone nadzieje. Oby tę bramkostrzelność zachowali na czas trwania rozgrywek mistrzowskich.
Sandecja - Łosoś Łososina Dolna 4-1 (2-0)
1-0 Kubiela 1, 2-0 Kudryk 39, 3-0 Świerad 65, 4-0 Nowak 74, 4-1 Kosecki 76. Sędziował Witold Mróz z Nowego Sącza
Sandecja: Bodziony - Szczepanik, Kandyfer, Świerad, Szufryn - Rysiewicz, Ciastoń, Szczepański, Zachariasz - Kubiela, Kudryk oraz Kozioł, Hajduk, Saratowicz, Michalik, Damasiewicz, Florian, Nowak.
Łosoś: Cisowski - Bernasiewicz, Skrzypiec, M. Szkarłat, Kosecki - M. Gwiżdż, Grabczyk, Święs, Pszeniczny - Skirło, P. Olchawa oraz S. Olchawa, Zelek, Orzeł, Pietruch.
Zawody toczyły się na bardzo dobrze przygotowanej płycie. Już pierwsza akcja Sandecji przyniosła jej prowadzenie. Kubiela po błędzie obrony gości ładnym strzałem z 15 m ulokował piłkę w dolnym rogu bramki bezradnego w tym momencie Cisowskiego. Wkrótce na 2-0 podwyższył głową Kudryk, wykorzystując dokładne dośrodkowanie Kubieli. Dalsze gole padły już po przerwie. W 65 min. Kubiela wykonywał rzut wolny; posłał futbolówkę w pole karne, gdzie Świerad w swoim stylu piękną główką nie dał szans bramkarzowi Łososia na skuteczną interwencję. Czwarty gol dla Sandecji to równa zasługa podającego Damasiewicza, strzelającego Floriana i dobijającego piłkę do bramki Nowaka. Goście na honorowe trafienie zdobyli się w 76 min., kiedy to po wolnym Pszenicznego, Kosecki z 6 m pokonał Kozioła.
Sandecja, rozpoczynająca mecz w zestawieniu zbliżonym do optymalnego (spośród graczy kandydujących do "jedynki" zabrakło jedynie kontuzjowanych M. Gryźlaka, Rusina i Mordarskiego), zaprezentowała dobry, momentami nawet bardzo dobry futbol, przeprowadzając kilka akcji naprawdę mogących się podobać. Na jej tle korzystnie zaprezentowali się i czwartoligowcy, wśród których przydatność do drużyny potwierdzili Pszeniczny pozyskany już z AKS Busko-Zdrój oraz Bernasiewicz z Malineksu Kobylanka i Święs z Kolejarza Stróże - ich transfery znajdują się w trakcie załatwiania. Kolejny sprawdzian podopieczni trenera Krzysztofa Łętochy przejdą w środę, kiedy o godz. 15.30 zmierzą się w Gorlicach z tamtejszym Glinikiem/Karpatią.
Sandecja - Skalnik/Bogdański Kamionka Wielka 3-0 (1-0)
1-0 Damasiewicz 20, 2-0 Filip 69, 3-0 Peciak 72 - rzut karny. Sędziował Krzysztof Ziaja z Nowego Sącza.
Sandecja: Oleksy - Czernecki, Polański, Hajduk, Szufryn - Damasiewicz, Szczepański, Peciak, Rysiewicz - Kudryk, Nowak oraz Hładowczak, Wójcik, Szczepanik, Mateusz Michalik, Zachariasz, Florian, P. Leśniak, Filip, Orzechowski, Pociecha.
Skalnik/Bogdański: Ogórek - Tokarz, Chełmecki, Kos, Marcin Michalik - M. Ziobrowski, Żarnowski, Stojda, Szabla - Szczygieł, A. Ziobrowski oraz K. Ziobrowski, W. Ziobrowski, Mirek.
Mecz rozpoczął się o godz. 14, kiedy w oczach topniejący śnieg zamienił się w pokrywającą płytę jedną wielką kałużę. Warunki do rozgrywania spotkania piłki nożnej były więc fatalne. Tym większe uznanie należy się zawodnikom za podejmowane próby zaprezentowania przynajmniej namiastki futbolowego rzemiosła. W tym anormalnym krajobrazie decydującego znaczenia nabrała wyższość techniczna sądeczan. Uwidoczniła się ona zwłaszcza przed przerwą, kiedy skład gospodarzy tworzyli piłkarze doświadczeni, ograni w trzeciej lidze. Goście tylko w początkowych fragmentach drugiej połowy przejęli inicjatywę i właśnie wówczas wypracowali sobie najdogodniejsze okazje bramkowe. W 55 i 60 min. po strzałach W. Ziobrowskiego i Żarnowskiego bardzo dobrze spisał się jednak Hładowczak.
Oto w jakich okolicznościach padły gole:
1-0 - po rzucie rożnym Kudryka na przedpolu bramkarza Skalnika powstało spore zamieszanie. Najprzytomniej zachował się w nim Damasiewicz, który nie bez winy Ogórka z 6 m posłał piłkę głową do siatki;
2-0 - w 69 min. miała miejsce składna akcja Sandecji: rajd skrzydłem przeprowadził Szczepanik, celnie dośrodkował, a celną główką popisał się Filip;
3-0 - Zachariasz sfaulowany został w polu karnym, a Peciak pewnie strzelił z jedenastki.
Najbliższy sparing sądeczanie rozegrają w środę. Na sztucznej nawierzchni w Skotnikach zmierzą się z Górnikiem Wieliczka. (dw), (jh)
"Dziennik Polski" 2006-02-20
Autor: ab