Ulica Najpierwsza...
Treść
Nasz Czytelnik z Tęgoborzy przysłał nam zdjęcie ze swojej miejscowości. Ktoś wpadł tam na sympatyczny pomysł. Oto w świąteczny poniedziałek na bezimiennych dotąd uliczkach pojawiły się tablice z nazwami.
- Wszyscy idący do kościoła w lany poniedziałek śmiali się z tego żartu i rozmawiali na temat nowego elementu krajobrazu wsi - podkreśla Mateusz Pławecki. - Osiedle u nas jest dość duże, składa się z ok. setki domów jednorodzinnych i ciągle się rozrasta. Przyjezdni nie mogą się odnaleźć w gąszczu budynków i dróżek. Jakiś czas temu moja ciocia z Nowego Sącza zaproponowała, że warto by je ponazywać. I oto zrodził się pomysł na ciekawy żart wyrzędowy. Trochę pracy w nocy i 22 tabliczki zawisły na ogrodzeniach.
Ten dowcip bardzo podoba się wójtowi Łososiny Dolnej Stanisławowi Golonce, który także mieszka w tej części Tęgoborzy.
- To zrobili młodzi ludzie - mówi Stanisław Golonka. - Jestem pełen uznania dla nich. U nas w tradycji te świąteczne psikusy nazywane są wyrzędami. Różnie to ongiś bywało. Zdarzało się, że ktoś coś zniszczył, zdewastował. A tym razem obudziliśmy się w poniedziałek i zobaczyliśmy tabliczki z zabawnymi nazwami ulic. Sprawa nie wzięła się bynajmniej z powietrza. Otóż rzeczywiście w naszej wiosce trudno jest przyjezdnym trafić do konkretnego domu, kierując się numerami. Te są bowiem przyznawane w kolejności powstawania. Podczas niedawnego zebrania padł wniosek o wprowadzenie nazw. Wiąże się to jednak z kosztami i utrudnieniami. Mieszkańcy musieliby wymienić wszystkie swoje dokumenty. Ta propozycja wymaga zatem spokojnego rozważenia.
(PG), "Dziennik Polski" 2007-04-11
(PG)Żart zrodził się z rzeczywistej potrzeby nazwania uliczek
Autor: ea