Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Uratować przed zagładą

Treść

Podstemplowany balkon, płatami odpadający tynk, łuszcząca się farba na portalu głównego wejścia. Tak dziś wygląda stuletni, zabytkowy Dom Robotniczy przy ul. Zygmuntowskiej, jedna z piękniejszych budowli w mieście. Radny Marian Ludrowski apeluje do prezydenta, aby miasto wsparło ratowanie zabytku.

Przypomina, że korzystają z niego nie tylko prywatne firmy i sklepy, ale też emeryci kolejowi. Z trzech pomieszczeń na drugim piętrze korzysta nieodpłatnie, za zgodą nowego właściciela, Związek Rencistów i Emerytów byłych ZNTK. Na korzystnych warunkach wynajmuje pomieszczenia również miejska biblioteka.

- Jako radny i przewodniczący Zarządu Osiedla proszę pana prezydenta i Radę o pomoc dla Domu Robotniczego, by uratować go przed zagładą. Proszę o uwzględnienie pomocy finansowej jeszcze w tegorocznym budżecie - apelował Marian Ludrowski podczas ostatniej sesji Rady Miasta.

Takie plany już istnieją. Uchwalony 7 lutego Program Ochrony Zabytków Miasta Nowego Sącza uwzględnia współpracę z właścicielami zabytków i partycypację w kosztach ich remontu.

Do programu nie ma jednak przepisów wykonawczych, bowiem Rada Miasta nie uchwaliła regulaminu przyznawania dotacji, dopatrując się w nim usterek. - Wrócimy z projektem tej uchwały za kilka miesięcy - zapowiedziała Zofia Pieczkowska, wiceprezydent Nowego Sącza.

Z powodu trudności z uzyskaniem informacji dotyczących przewidywanych w latach 2006-09 prac konserwatorskich przy obiektach, które są własnością prywatną, w programie wskazano cztery zabytki, które mogą liczyć na miejskie wsparcie. Wśród nich, obok willi "Marya", dworu w Zawadzie i kamienicy przy ul. Wąsowiczów 4 jest "Dom Robotniczy", którego właściciele, jeśli podejmą się remontu, mogliby liczyć na około 100 tys. zł wsparcia z miejskiej kasy.

Budynek przy ul. Zygmuntowskiej 17 jest dziś współwłasnością Powszechnej Spółdzielni Spożywców "Społem" w Nowym Sączu (parter) i Andrzeja Mikulca (pierwsze i drugie piętro). Właściciele planują remont, tym bardziej, że jest decyzja nadzoru budowlanego w sprawie wykonania elewacji. Obecnie starają się o usunięcie z niej sieci kabli energetycznych. Muszą uzgodnić ze służbami konserwatorskimi kolorystykę obiektu i szczegóły dotyczące rekonstrukcji detali architektonicznych.

Koszty remontu będą ogromne. O pieniądzach właściciele nie chcą na razie rozmawiać. Zapewniają jednak, że skoro otwiera się taka możliwość, będą zabiegać o wsparcie finansowe ze strony miasta.

Perspektywa ta jest jednak odległa, bo regulamin udzielania finansowego wsparcia właścicielom zabytków wróci pod obrady Rady najwcześniej w maju, kiedy uwolnią się środki budżetowe. Co do wskazanych w nim prywatnych obiektów, ich właściciele, podobnie, jak inni, posiadający w Nowym Sączu zabytki, żeby dostać od miasta dotację, będą musieli przejść procedurę konkursową i wykazać się tytułem własności obiektu oraz wkładem własnym w wysokości minimum 25 procent kosztów remontu. Możliwość uzyskania dotacji od miasta dotyczyć ma tylko budynków wpisanych do rejestru zabytków.

(MONK) > warto wiedzieć

"Dom Robotniczy" przy ul. Zygmuntowskiej 17 w Nowym Sączu wybudowany został w 1907 roku ze składek kolejarzy, według projektu Jana Stobieckiego, architekta z Lwowa. Nadał on budowli neogotycką formę. Budynek był w dwóch etapach rozbudowywany. W 1913 roku powstało tam pierwsze kino "Wiedza", w roku 1927 oddano do użytku nowe skrzydło od ul. Sienkiewicza. W "Domu Robotniczym" w czasach kolejowej świetności działał robotniczy teatr, towarzystwo śpiewacze, orkiestra dęta. Odbywały się tam wiece patriotyczne.

Dziś w budynku znajduje się sklep samoobsługowy "Społem", a część pomieszczeń na pierwszym piętrze zajmuje kino "Kolejarz 2000".

żródło: "Dziennik Polski" 2006-03-14

Autor: mj