Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W przedszkolnym ogonie

Treść

REGION. Za rok obowiązkiem przedszkolnym objęte będą wszystkie pięciolatki w kraju, zaś sześciolatki trzeba będzie posłać do szkoły. Dla gmin zarządzenie ministra edukacji oznacza konieczność utworzenia dodatkowych oddziałów przedszkolnych w szkołach, bądź przedszkoli.

Tymczasem powiaty limanowski, nowosądecki i gorlicki znajdują się dziś na ostatnich miejscach w województwie pod względem ilości pięciolatków objętych nauczaniem przedszkolnym.

- Faktem jest, że nie należymy do potentatów w dziedzinie wychowania przedszkolnego w Małopolsce. Nasze trzy powiaty są w końcówce diagramów. Średnio około 20 proc. pięciolatków objętych jest dziś nauczaniem przedszkolnym. W 2007 roku obowiązek obejmie wszystkie te dzieci - mówi Ewa Gadomska, dyrektor delegatury Małopolskiego Kuratorium Oświaty w Nowym Sączu.

Z danych, jakie przytacza dyrektor Gadomska wynika, że w powiecie nowosądeckim 17 procent 5-latków i 11 procent 4-latków to przedszkolaki.

W powiecie limanowskim jest nieco lepiej: 30 proc. 5-latków i 18 proc. 4-latków chodzi do przedszkola. Jeszcze lepiej wygląda sytuacja w gorlickiem, tam przedszkolaki to 40 proc 5-letnich dzieci i co czwarty czterolatek. W największym mieście regionu - Nowym Sączu - rodzice posyłają do przedszkoli 60 proc. pięciolatków i połowę czterolatków.

W Krakowie natomiast do przedszkoli rodzice posyłają 82 procent dzieci w tym wieku. To już średnia europejska. Choć daleko krakowianom do Irlandczyków i Węgrów, bo w ich krajach 100 proc. dzieci w wieku 3-6 lat to przedszkolaki.

- Teoretycy wychowania uważają, że przedszkolny rozwój dziecka wpływa na całe jego późniejsze życie i na rozwój kariery - zwraca uwagę dyrektor Gadomska.

Pedagodzy uważają, że 50 proc. możliwości intelektualnych dziecka kształtuje się właśnie w wieku przedszkolnym. W 2004 roku prof. Andrzej Zoll, wówczas rzecznik praw obywatelskich apelował do władz o obowiązkowe przedszkola dla pięciolatków. Dla ich dobra.

Taki obowiązek minister edukacji wprowadza od 1 września 2007. Czy gminy, zwłaszcza te wiejskie, są gotowe na stworzenie nowych oddziałów przedszkolnych?

Maria Nowak, sekretarz gminy Słopnice (pow. limanowski), w której notuje się wyż demograficzny wylicza, że dla 132 dzieci urodzonych w 2001 roku trzeba będzie stworzyć siedem nowych oddziałów przedszkolnych. - O finanse się nie obawiamy, bo ten problem rozwiąże subwencja oświatowa, nie będzie też kłopotów kadrowych. Boimy się problemu lokalowego. Nie wiemy jeszcze, jak to rozwiążemy. Może trzeba będzie wprowadzić naukę na dwie zmiany?

W gminie Podegrodzie (powiat nowosądecki), gdzie istnieje 9 oddziałów przedszkolnych i jedno przedszkole, do "zerówki" chodzi 137 dzieci. Szacuje się, ze w 2007 roku trzeba będzie zdublować ilość oddziałów przedszkolnych. - Jak rozwiążemy problem lokalowy? Na razie tego nie analizowaliśmy - mówi Maria Rostocka, kierownik Wydziału Edukacji w Urzędzie Gminy Podegrodzie.

Zdaniem Waldemara Olszyńskiego, dyrektora Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Nowego Sącza, problemów z ulokowaniem pięciolatków w przedszkolach nie będzie. W mieście nie brakuje placówek, które dysponują wolnymi miejscami. - Przesunięcie sześciolatków do szkół podstawowych zwolni jeszcze dodatkowe miejsca. Poza tym we wszystkich szkołach podstawowych mamy tzw "zerówki", a w razie potrzeby możemy wykorzystać szkolną bazę, która również, z powodu niżu demograficznego, jest wykorzystywana w coraz mniejszym stopniu. Plusem takiego rozwiązania jest to, że rodzice, którzy dotąd płacili za przedszkole, będą z opieki przedszkolnej dla pięciolatka korzystać nieodpłatnie, zaś pracę znajdą nowi nauczyciele - mówi Olszyński. (MONK)

"Dziennik Polski" 2006-02-23

Autor: ab