W zmienionym składzie
Treść
Z obozu Sandecji, przygotowującej się do spotkania z Górnikiem w Wieliczce, przeciekły do nas niepokojące wieści o rychłym, bardzo prawdopodobnym osłabieniu zespołu.
Miałoby do niego dojść w przerwie zimowej, zatem w momencie, kiedy tracą swą ważność kontrakty zawodnicze pięciu graczy. Mowa o najskuteczniejszym strzelcu III ligi Mariuszu Mężyku, Angliku Eddim Stanfordzie, a także Dawidzie Baście, Pawle Szczepaniku oraz Bartłomieju Serafinie. Piłkarze ci być może pozostaliby w swym obecnym klubie, gdyby ten wywiązał się wobec nich z finansowych zobowiązań. W sytuacji, kiedy finansowe zaległości narastają, młodzi, perspektywiczni futboliści chcą rozejrzeć się za nowym pracodawcą.
To jednak zmartwienie na pojutrze. Tym bardziej, że nie jest nigdzie powiedziane, że Sandecja nie ureguluje zaległości, skłaniając tym samym wyżej wymienionych do zrewidowania swych planów. Na razie wypada skoncentrować się na czekającym sądeczan kolejnym, przedostatnim już w rundzie jesiennej meczu z Górnikiem.
Podopieczni trenera Janusza Pawlika mają za sobą trzy udane spotkania, z wcale niełatwymi rywalami, w których potrafili uzbierać aż siedem punktów. To całkiem okazały dorobek. Dobrze byłoby, żeby biało-czarni nie zadowolili się dotychczasowym stanem posiadania, starając się o wzbogacenie swego konta już jutro w Wieliczce. Najbliższy przeciwnik niespecjalnie leży Sandecji, choć przecież nie tak całkiem dawno potrafiła ona wywieźć z miasta kopalni soli cenny punkcik. Zresztą feralnym rywalem miały być przed tygodniem również rezerwy krakowskiej Wisły, a mimo to sądeczanie odesłali je do Krakowa z przysłowiowym kwitkiem.
Możemy być raczej pewni, że ambicji sądeczanom nie zabraknie. Podobnie jak i umiejętności czysto piłkarskich. Tymczasem Górnik nie gra w tym sezonie olśniewająco. Nic więc, przynajmniej w teorii, nie powinno stanąć ulubieńcom naddunajeckich kibiców na przeszkodzie w kontynuowaniu pomyślnej passy.
Zdaniem trenera
Janusz Pawlik: - Świadomość, że być może z klubu odejdzie kilku ważnych dla mnie zawodników, z pewnością nie jest powodem do radości. Myślę, że znalazłem się na dobrej drodze do zbudowania silnego, perspektywicznego zespołu. Opartego na rutyniarzach: Bodzionym, Świeradzie, Ciastoniu i Szczepańskim, których coraz efektywniej uzupełniać zaczęła młodzież. Jeśli w istocie stracę Mężyka, Szczepanika czy Bastę, wypracowywana koncepcja upadnie. Staram się jednak o tym jeszcze nie myśleć. Przed nami mecz z Górnikiem. Nie będę buńczucznie zapowiadał zwycięstwa, choć i takiej ewentualności nie można przecież wykluczyć. Podział punktów spokojnie leży w naszym zasięgu. Na pewno nie pojedziemy do Wieliczki, by się położyć i błagać rywala o możliwie łagodny wymiar kary. Górnik to drużyna remisów, nie mająca w swych szeregach jakiegoś supersnajpera. W tym m.in. upatruję naszej szansy. W porównaniu z wyjściowym składem z meczu z Wisłą II, zabraknie uskarżającego się na bóle pleców Artura Hajduka. Zastąpi go najprawdopodobniej Tomek Rusin. Ponadto zamiast Dawida Basty, Bartka Damasiewicza i Piotrka Zachariasza, w podstawowej jedenastce zagrają Dawid Florian, Paweł Szczepanik i Szymon Mordarski.
Daniel Weimer
> warto wiedzieć
Przypuszczalny skład: Bodziony - Szczepanik, Kandyfer, Świerad, Rusin - Gryźlak, Szczepański, A. Ciastoń, Florian - Mężyk, Mordarski.
Rezerwa: Hładowczak, Pociecha, Damasiewicz, Szufryn, Basta, Zachariasz, Rysiewicz.
Nie zagrają: Stanford, Hajduk - obydwaj kontuzje.
"Dziennik Polski" 2005-11-04
Autor: ab