Ważny jest efekt końcowy
Treść
Aż do 72 minuty czekać musieli kibice w Stróżach, by ich drużyna strzeliła zwycięskiego gola w pojedynku, do którego przystępowała w roli dość zdecydowanego faworyta. I nie zawiodła. Długo wprawdzie trwało dobieranie się do skóry rywalom z Rzeszowa, gospodarze postawili przecież na swoim - zainkasowali komplet z punktów i tylko to się obecnie liczy. Kolejarz, dzięki niedzielnemu zwycięstwu, plasuje się w trzecioligowej hierarchii na drugiej pozycji, zaledwie o jedną bramkę, ustępując (uwaga, uwaga!) Sandecji. Sądeccy sympatycy futbolu liczą, że ich ulubieńcy już we środę, za sprawą zwycięstwa z Naprzodem Jędrzejów, odskoczą od najgroźniejszego rywala na odległość trzech punktów, a stróżanie nie mają nic przeciwko temu. A to z bardzo prostego powodu: w najbliższej kolejce podopieczni trenera Mirosława Hajdy pauzują, a z ich obozu docierają głosy, że jak najlepiej życzą sąsiadowi zza miedzy. Cztery zwycięstwa i jeden remis - oto dotychczasowy dorobek Kolejarza. Osiągnięcie to nabiera dodatkowej wartości, jeśli przestudiuje się listę rywali, z jakimi przyszło mu się potykać. Znajdują się na niej m. in. Górnik Łęczna i KSZO Ostrowiec Świetokrzyski, zatem ekipy jeszcze w czerwcu występujące odpowiednio w ekstraklasie i drugiej lidze, przed rozgrywkami typowane jako główni faworyci do wygrania rywalizacji w czwartej grupie trzeciej ligi. Trener Mirosław Hajdo podkreśla, że jego podopieczni nie grają jeszcze takiej piłki, na jaką ich naprawdę stać. Widać jednak gołym okiem, że z meczu na mecz tworzona od podstaw drużyna zaczyna stanowić coraz lepiej rozumiejący się monolit, a liderują jej sprowadzeni latem nowi zawodnicy: Prokop, Sierant, Księżyc i Dudziński. Czy powyższa konstatacja oznacza, że już dzisiaj należy dąć w fanfary, obwieszczając wszem i wobec, że drużyna z podgrybowskiej miejscowości triumfalnie kroczy do co najmniej drugiej ligi? Stanowczo na to za wcześnie. Wszak sezon dopiero się rozpoczął i w niejednym spotkaniu przyjdzie "kolejarzom" mocno jeszcze się napocić, by sięgać po kolejne sukcesy. A i kryzysu nie sposób wykluczyć. W każdym razie dobry początek, którego obawiali się nieco działacze ze Stróż, został zrobiony. Rzecz w tym, by teraz nie spuszczać z tonu. (DW) Powiedzieli "Dziennikowi Polskiemu": Grzegorz Kogut, menedżer Kolejarza: - To nie był łatwy mecz dla naszej drużyny. W pierwszej połowie chłopakom szło jak po grudzie. Pomogła najwyraźniej męska rozmowa i reprymenda trenera w szatni, bowiem po przerwie Stal nie istniała. I to nie dlatego, że jej zawodnik ujrzał czerwona kartkę. Kolejarz po prostu stłamsił rywali. Gdyby skończyło się na 4, 5-0 dla nas, rzeszowianie nie mogliby mówić o niesprawiedliwości losu. Czeka nas teraz pauza w rozgrywkach. Myślę, że trener wykorzysta ją na spokojne przygotowanie zespołu do niełatwego spotkania z Wisłoką. Z dębicką drużyną dwukrotnie w minionym sezonie zremisowaliśmy, a ostatnio urwała ona dwa punkty ekipie KSZO. Jeśli jednak myślimy o awansie, to musimy takie potyczki wygrywać. Na koniec chciałbym bardzo mocno podkreślić, że niezmiernie cieszę się, że tabelę otwierają dwa sądeckie zespoły. Wierzę, że zarówno Sandecja, jak i Kolejarz zagrają w przyszłym sezonie w drugiej lidze. Marzy nam się oczywiście liga pierwsza, nie stawiamy jednak sprawy na ostrzu noża. Musimy natomiast wywalczyć wspomnnianą drugą ligę. Dawid Basta, współautor zwycięskiego gola w meczu ze Stalą: - Kibice pytają mnie czasem, w jaki sposób potraktuję spotkanie z Sandecją, moim macierzystym klubem. Niezmiennie odpowiadam: jestem profesjonalistą i gram wyłącznie dla klubu, który jest moim aktualnym pracodawcą. O jakichkolwiek sentymentach nie może być więc mowy. Przeciwko sądeczanom już zresztą w barwach Kolejarza występowałem i każdorazowo dawałem z siebie wszystko. Nie oznacza to, że Sandecja stała mi się nagle obojętna. Chcę, by kontynuowała swą dobrą passę i wraz z nami awansowała do drugiej ligi. A może zdarzy się tak, że któraś z drużyn z okręgu sądeckiego wygra trzecią ligę i wywalczy promocję do ligi pierwszej? Kolejarz pod lupą Pyskaty 7, A. Basta 7, Księżyc 7, Sierant 7, Kalinowski 7, D. Basta 6, Prokop 7, Stefanik 7, Wieczorek 6, Drąg 6, Bałuszyński 7, Dudziński 8. Wystąpili ponadto Pokrywka i Armatys, grali jednak zbyt krótko, by zostać sklasyfikowani. "Dziennik Polski" 2007-09-04
Autor: wa