Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wiatr na drutach

Treść

Gwałtowna nawałnica, która rozszalała się w poniedziałek w nocy nad regionem spowodowała uszkodzenia linii średniego napięcia, pozbawiając energii tysiące gospodarstw. Najtrudniejsza sytuacja panowała na Sądecczyźnie i ziemi limanowskiej. W powiecie nowosądeckim uszkodzone zostały dwie linie średniego napięcia - z Nowego Sącza w kierunku Krynicy oraz z Zabrzeży do Starego Sącza. Większość awarii usunięto nad ranem, choć w rejonie Popardowej i Frycowej w gminie Nawojowa ekipy energetyków pracowały jeszcze wczoraj przed południem. Zakład Energetyczny w Nowym Sączu uruchomił w nocy cztery dodatkowe ekipy naprawcze, które musiały wesprzeć dwie dyżurne jednostki. Uszkodzenia zlokalizowano dość szybko, choć usunięcie awarii w środku nocy nie było łatwe. Ustalono, że nie ma napięcia na linii Zarzecze Zabrzeż (gmina Łącko) oraz Biegonice Krynica. W pierwszym przypadku prawdopodobnie spadający konar uszkodził izolator, w drugim zerwana została sieć. - Do godziny pierwszej w nocy usunięto większość uszkodzeń - mówi Marek Łęczycki, kierownik Rejonowej Dyspozycji Ruchu w Zakładzie Energetycznym w Nowym Sączu. - Jedynie w okolicy Popardowej i Frycowej prace przedłużyły się do godzin przedpołudniowych. Jak się dowiedzieliśmy dotyczyło to tylko części tych miejscowości, bo na przykład większość frycowian doczekała się prądu już po godzinie 2 nad ranem. - U nas było stosunkowo spokojnie - przekonuje sołtys Frycowej Zygmunt Drąg. - Problemy mieli natomiast właściciele gospodarstw od strony Homrzysk, bo stamtąd nadeszła burza. Pełne ręce roboty mieli też energetycy z Limanowej, gdzie uszkodzonych zostało prawie 40 stacji transformatorowych na liniach średniego napięcia. Najtrudniejsza sytuacja panowała w rejonie Ujanowic, Krosnej, Sechnej i Żmiącej, gdzie spadające drzewo zerwało przewody. Przerwy w dostawie prądy wystąpiły także w Kamienicy i Lubomierzu. W teren wysłano sześć ekip, które na bieżąco usuwały awarie. Z powodu gwałtownej burzy w samym tylko Limanowskiem prąd nie popłynął do tysiąca gospodarstw. Nawałnica nie spowodowała aż tak dużych strat w powiecie gorlickich, chociaż i tam uszkodzone zostały dwie linie średniego napięcia. Ucierpiały na tym przede wszystkim miejscowości zlokalizowane wokół Gorlic. W Stróżówce od uderzenia pioruna zapalił się budynek gospodarczy. Wczoraj przed południem sytuacja była już opanowana. Niestety, meteorolodzy zapowiadali, że podobne nawałnice mogą się powtórzyć. - Podobno taka pogoda ma się utrzymać do końca tygodnia. Jeśli te prognozy się potwierdzą, to będziemy mieli pełne ręce roboty - przewiduje Marek Łęczycki. (SZEL) "Dziennik Polski" 2007-08-22

Autor: wa