Wieczny Mozart
Treść
STARY SĄCZ. XXVIII Festiwal Muzyki Dawnej
W środę Festiwal Muzyki Dawnej po raz pierwszy w tym roku zagościł w kościele św. Elżbiety w Starym Sączu. Tym razem główna rola przypadła Wolfgangowi Amadeuszowi Mozartowi. Wystąpili: zespół "Consortium Sedinum" oraz duet Elżbieta Stefańska (klawesyn) i Zbigniew Witkowski (flet).
- Mamy właśnie Rok Mozarta - powiedział niedawno w wywiadzie dla "Dziennika Polskiego" dyrektor Stanislaw Welanyk. - Nie mogło więc w programie zabraknąć dzieł tego geniusza wszech czasów. On jest ciągle odkrywany przez publiczność na nowo. Pokażemy też kompozytorów dla niego współczesnych, którzy stanowią muzyczne otoczenie, w jakim żył i tworzył.
Zapowiadając środowe koncerty w kościele św. Elżbiety, Stanisław Welanyk podkreślił, że muzyka tego kompozytora nie jest ani współczesna, ani dawna. Jest po prostu wieczna! Przypomnijmy, że w w tym roku obchodzimy dwie rocznice: 250. - urodzin i 215. - śmierci Mozarta.
Szczecińską kapelę dworską "Consortium Sedinum" tworzą: Anna Śliwa - skrzypce barokowe, altówka barokowa, Mikołaj Zgółka - skrzypce barokowe, Lech Bałaban - altówka barokowa, Bartosz Kokosza - wiolonczela barokowa, Urszula Stawicka - klawesyn i kierownictwo artystyczne oraz krakowianin Kazimierz Pyzik - violone. Znana już z wcześniejszych występów w Starym Sączu grupa przedstawiła program zatytułowany "Wiedeń Anno Domini 1756". Tym razem wykonała dwa wczesne utwory Mozarta (Sonatę e-moll i Koncert klawesynowy D-dur) oraz dzieła tworzących w tej samej epoce: Monna, Haydna, Clementiego i Hummela. Dzięki świetnemu zespołowi przenieśliśmy się w czasie do stolicy Austrii, chłonąc klimat sprzed ponad dwóch wieków.
Późnym wieczorem przed głównym ołtarzem świątyni pojawili się Elżbieta Stefańska i Zbigniew Witkowski. Znakomita klawesynistka (córka laureatki Konkursu Chopinowskiego, pianistki Haliny Czerny-Stefańskiej i prof. Ludwika Stefańskiego z Krakowa, profesor krakowskiej Akademii Muzycznej) wielokrotnie była wcześniej zapraszana do Starego Sącza. Także wybitny flecista koncertował w miasteczku św. Kingi. Duet zagrał wczesne, młodzieńcze sonaty wielkiego mistrza, piękne, momentami żywiołowe, to znowu bardziej liryczne utwory. Ot, doskonała muzyka do słuchania, do relaksu, do oderwania się od trudnej (i dusznej) rzeczywistości. Widownia owacyjnymi brawami poprosiła o bisy. Artyści nie odmówili, choć pora była już późna. Tak zakończył się pierwszy (i nie ostatni) dzień Mozarta na Festiwalu Muzyki Dawnej.
Piotr Gryźlak
"Dziennik Polski" 2006-06-30
Autor: ab