Wielkie koszenie
Treść
W naszym regionie rozpoczęły się żniwa. - Plony będą niezłe - uważa zastępca kierownika Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Nawojowej Marian Kulpa.
Niegdyś na Sądecczyźnie koszenie zbóż rozpoczynało się zazwyczaj ok. 22 lipca, kiedy to obchodziliśmy tzw. Święto Odrodzenia. Teraz gospodarze na gruntach położonych w dolinach i na równinach zazwyczaj zaczynają koszenie nieco później.
W większości gmin Sądecczyzny żniwa już trwają. Wyjątkiem są te położone wyżej, np. Łabowa, Krynica-Zdrój i Piwniczna-Zdrój, gdzie rolnicy muszą jeszcze trochę poczekać. W naszym regionie sieje się przede wszystkim pszenicę, żyto, pszenżyto, owies i jęczmień.
- Z moich obserwacji wynika, że plony będą w miarę niezłe - podkreśla Marian Kulpa. - Ziarno nie jest zasuszone. Powinno więc dobrze "sypać". Na razie w ruch poszły kosy, kosiarki lub snopowiązałki. Żeby mogły wjechać kombajny, zboże musi - jak się to mówi - jeszcze trochę dostać na pniu. A poza tym, dla wielu ludzi wynajęcie takiego urządzenia, kiedy się ma niewielki areał, jest zbyt drogie. Liczę, że w ciągu miesiąca w całym naszym regionie rolnicy zdążą się uporać ze zbiórką.
W części gmin zebrany już został drugi pokos traw. W położonych wysoko w górach przysiółkach trawa i koniczyna są jeszcze zbyt mało wyrośnięte. Na Sądecczyźnie, w Limanowskiem i Gorlickiem ludzi, którzy utrzymują się wyłącznie z produkcji rolnej, ubywa. Nadal popularne jest łączenie gospodarki z pracą w jakiejś firmie, albo np. prowadzenie sadów lub plantacji jagód. Choć i w tym przypadku trudno jest mówić o wielkiej opłacalności.
(pg)
"Dziennik Polski" 2005-08-03
Autor: ab