Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wkręcony w paragraf

Treść

MSZANA DOLNA. Nie skłamałem w oświadczeniu, nie oszukałem wyborców - mówi Antoni Róg Kandydat na burmistrza Mszany Dolnej, obecny dyrektor Szpitala Powiatowego w Limanowej, twierdzi, że jego oświadczenie, iż może być wybierany przez mieszkańców miasta na to stanowisko było zgodne z obowiązującym prawem, mimo że trzy lata temu poddał się karze grzywny przez sąd za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym. - Nie okłamałem ludzi, którzy mi zaufali jako przyszłemu gospodarzowi miasta, ani Państwowej Komisji Wyborczej. Ponad trzy lata temu, w marcu 2003 roku, jednego wieczoru, Antoni Róg spowodował stłuczkę w centrum Mszany Dolnej. Przybyły na miejsce patrol miejscowej policji stwierdził, że dyrektor szpitala jest nietrzeźwy. - Dobrowolnie poddałem się karze - powiedział nam wczoraj dyrektor Róg - co oznaczało zapłatę grzywny. Nie miałem zamiaru, ani udawać, że nie było winy z mojej strony, ani tym bardziej coś kombinować i uchylać się od odpowiedzialności. Ten rodzaj kary spowodował, że wciąż moja osoba figuruje w rejestrze skazanych. Dziś, kiedy wokół tamtych przykrych dla mnie wydarzeń, o których najwyraźniej ktoś celowo, z premedytacją nie pozwala mi zapomnieć, rozważam jedną z możliwości. Być może wówczas, to znaczy trzy i pół roku temu, gdybym poczekał cierpliwie na wyrok sądu i dostałbym na przykład karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, to z pewnością dziś nie byłoby po niej śladu i moje konto byłoby czyste. W dniu 17 października, a więc w przeddzień upływającego terminu Antoni Róg zgłosił swoją kandydaturę na burmistrza Mszany Dolnej. Zgodnie z obowiązującymi wymogami ordynacji wyborczej złożył oświadczenie, że ma prawo wybieralności, innymi słowy, że nie ma przeszkód formalno-prawnych, by mieszkańcy miasta mogli na niego głosować. To oświadczenie miało swoje zasadnicze znaczenie w kontekście znowelizowanej ustawy wyborczej i jednego z jej ważnych zapisów, mówiących o tym, że osoby karane za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego nie mają prawa kandydować. - Pojawił się wobec mnie publiczny zarzut kłamstwa - stwierdził Antoni Róg - i traktuję go bardzo poważnie. Chcę z całą mocą podkreślić, że przypisywanie mi rozmyślnego wprowadzania w błąd, czy wręcz okłamania Państwowej Komisji Wyborczej oraz mieszkańców mojego miasta, na których zaufaniu do mnie tak bardzo mi zależy, jest grą przeciwko mnie nie do przyjęcia. Ja już dawno doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że muszę rozstrzygnąć jakoś właśnie ten podstawowy dylemat prawny, mogę czy nie mogę startować. W połowie roku w dwóch niezależnie od siebie, w dużych tytułach prasowych, między innymi w "Dzienniku Polskim" ukazała się wypowiedź specjalisty z biura prawnego Państwowej Komisji Wyborczej Lecha Gajzlera, właśnie dotycząca przypadków takich jak mój. Przytaczany przez dyrektora Roga akapit jednobrzmiącej w obu gazetach wypowiedzi Lecha Gajzlera jest następujący: "Osoba, która została skazana za przestępstwo umyślne, może startować w wyborach na prezydenta miasta, ale w przypadku wygranej nie może nim zostać, bo w dniu wyborów w życie wejdzie nowelizacja, która zakazuje takim ludziom pełnienia funkcji wójta, burmistrza i prezydenta". Według Roga i prawników, z którymi od dawna w tej sprawie współpracuje, ta wykładnia prawna upoważniała go do startu w wyborach i stwierdzenia w oświadczeniu, że nie ma przeciwwskazań. - W moim pojęciu, z litery ustawy i jej nowelizacji wynika zasadnicza różnica między kandydowaniem na radnego, a kandydowaniem na burmistrza - wyjaśnia Antoni Róg. Gdybym kandydował na radnego zostałbym automatycznie wykreślony. Co innego dla mnie wynika z ustawy jako kandydata na burmistrza. Antoni Róg przypomniał w rozmowie z nami, że niezależnie od stanowiska prawnego PKW opublikowanego pod koniec czerwca, podjął kroki prawne w celu zatarcia kary. W dniu 6 października złożył stosowny wniosek do limanowskiego sądu. Sąd przychylił się do prośby i w dniu 14 listopada, a więc w dwa dni po pierwszej turze wyborów, takiego zatarcia kary dokonał. Decyzja uprawomocni się 21 listopada, czyli dokładnie jutro. - Sąd zacierając mi karę posiłkował się pozytywną opinią mszańskiej policji. Jest ona w tym wypadku dla mnie bardzo istotna. W moim najgłębszym przekonaniu startować mogłem w pierwszej turze i startować w drugiej także mogę - dodaje Róg. - Gdybym wygrał w pierwszej turze, byłby problem. Natomiast od jutra czystość mojego konta się uprawomocni, i uważam, że mogę startować w drugiej turze już bez żadnych wątpliwości. Optymizmu Antoniego Roga nie podziela dyrektor sądeckiej Delegatury Krajowego Biura Wyborczego Janusz Blachura. Do soboty miał poważne wątpliwości, czy nazwisko kandydata na burmistrza w Mszanie Dolnej, który notabene wygrał pierwszą turę wyborów, powinno w ogóle znaleźć się na listach wyborczych. W konsekwencji zapowiedział, że zgłosi formalne powiadomienie do prokuratury o poświadczeniu przez niego nieprawdy w oświadczeniu "prawo wybieralności". - Byłem osobiście u dyrektora Blachury i zawiozłem mu moje pismo skierowane właśnie do niego w tej sprawie - poinformował nas wczoraj Antoni Róg. - Wyłożyłem w nim z pomocą prawników wszystkie okoliczności i argumenty w mojej sprawie i myślę, że naświetliły pełniej całą sytuację kierownictwu PKW w Nowym Sączu. Nie zdołaliśmy w czasie weekendu skontaktować się z dyrektorem Blachurą już po wizycie Antoniego Roga. Wiemy, że dziś mają nad wyborami w Mszanie Dolnej debatować prawnicy PKW. W zależności od tego, co postanowią, wybory mogą być kontynuowane z udziałem dwóch zwycięskich kandydatów, bez Antoniego Roga, albo powtórzone po dwóch tygodniach. Wojciech Chmura, "Dziennik Polski" 2006-11-20

Autor: ea