Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w branżę rolniczą

Treść

Wojna na Bliskim Wschodzie winduje ceny gazu. To z kolei prowadzi do wzrostu cen nawozów. Rolnicy mają wiele obaw.

Na początku marca Grupa Azoty czasowo wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe. Decyzja była reakcją na gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego – kluczowego surowca w produkcji nawozów. W ciągu kilku dni jego cena wzrosła nawet o kilkadziesiąt procent, co znacząco podniosło koszty produkcji. To duży problem dla rolników, którzy w okresie wiosennym potrzebują dużej ilości nawozów.

Prezes zarzucał rolnikom, że przez cały rok nie kupili sobie nawozów na zapas, gdyż Azoty idą całą parą. To gdzie są te nawozy, skoro powinny być w magazynach i udostępnione rolnikom, żeby rolnicy mogli kupić teraz? –  pytał Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

Po kilku dniach spółka ogłosiła powrót do przyjmowania zamówień i zapowiedziała normalizację sprzedaży na bieżących warunkach rynkowych. Mimo odblokowania sprzedaży na rynku nadal panuje niepewność. Rolnicy obawiają się wzrostu cen nawozów i problemów z dostępnością w kluczowym momencie sezonu.

Rolnicy nie kupili w ciągu roku, dlatego że mają złą sytuację finansową. Pszenica jest w tej chwili po 650-700 zł za tonę. Nawozy, tak jak mocznik, kosztowały 2300 zł, a  już się mówi o2600-700 zł. Ile ton pszenicy potrzeba, żeby kupić tonę mocznika? – zaznaczył Gustaw Jędrejek.

W wielu gospodarstwach sytuacja finansowa już teraz jest napięta. Rolnicy podkreślają, że przy rosnących kosztach energii, paliwa i nawozów coraz trudniej utrzymać opłacalność produkcji. Do tego dochodzi kwestia zwolnień, których spodziewają się pracownicy firmy Azoty.

W najbliższym czasie będą również zwolnienia pracowników i będzie to rzeczywiście potężny cios w lubelską, a również w polską gospodarkę, bo przecież Grupa Azoty, podobnie jak lubelski węgiel Bogdanka, to są perły w koronie, które rzeczywiście są podporą, fundamentem gospodarki w branżach, którymi się zajmują – podkreślił Marek Wojciechowski, wicemarszałek województwa lubelskiego.

Rolnicy proszą o wsparcie. Obecna sytuacja w Polsce zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu w naszym kraju. Ich zdaniem rządzący nie robią nic w kierunku zabezpieczenia ich interesów. Podkreślają, że wzrasta import nawozów z zagranicy, który jest pozbawiony potrzebnych składników.

TV Trwam News


źródło: radiomaryja.pl, 9 marca 2026

Autor: dj