Wrócą pod celę
Treść
Sąd uwzględnił zażalenie prokuratury, nakazując ponowne umieszczenie sprawców w areszcie Pięciu sprawców pobicia 24-latka, którzy przed dwoma tygodniami wyszli za kaucją z aresztu, będą musieli tam wrócić - tak zdecydował wczoraj Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, rozpatrując zażalenie złożone przez prokuraturę. Oprotestowała ona decyzję sądu niższej instancji, który nie zgodził się przedłużyć aresztu dla chuliganów i po trzech miesiącach spędzonych w celi młodzi ludzie wyszli na wolność. Przypomnijmy, że Sąd Rejonowy nie znalazł podstaw do dalszego przetrzymywania sprawców w areszcie, ponieważ w ciągu trzech miesięcy wykonano czynności dowodowe, osadzonych przesłuchano i skonfrontowano. Sąd wprawdzie przystał na wniosek prokuratury, która domagała się przedłużenia tymczasowego aresztowania o dalsze trzy miesiące, ale zaznaczył, że może ono być zastąpione innym rodzajem środka zapobiegawczego. I tak się stało. Wyznaczono kaucję w wysokości 10 tys. zł za każdego z aresztowanych. Po wpłaceniu tych pieniędzy przez rodziny, młodzi mężczyźni wyszli na wolność. Prokuratura oprotestowała tę decyzję, sugerując, że nie powinno się stosować takiego rozwiązania w przypadku czynu zagrożonego surową karą do ośmiu lat pozbawienia wolności. Obawiała się też, że na tym etapie postępowania nadal istnieje możliwość matactwa. Sąd Okręgowy uwzględnił zażalenie, ale skrócił okres, który sprawcy spędzą w areszcie z trzech do dwóch miesięcy. Oznacza to, że spędzą tam czas do 27 stycznia, a nie - jak wnioskowała prokuratura - do 27 lutego. W momencie ponownego osadzenia w celi, rodziny odzyskają też kaucję, którą wcześniej wpłaciły. Przypomnijmy, że chuligani odpowiedzą za pobicie 24-letniego studenta. Do zdarzenia doszło w sierpniu w Starym Sączu. Około godziny 22 mężczyznę idącego ul. Partyzantów zaatakowało kilkunastu młodych ludzi. Atak zapowiedzieli już wcześniej, w parku, gdzie między studentem i grupką młodych ludzi wywiązała się rozmowa, która przerodziła się w sprzeczkę. Chuligani potrzebowali kilku godzin, by zmobilizować posiłki. Wyśledzili ofiarę, którą dotkliwie pobili. Chłopak był kopany i bity po całym ciele, został też uderzony w głowę twardym narzędziem. Zmasakrowany 24-latek został przewieziony do sądeckiego szpitala, gdzie przeszedł trepanację czaszki. Student do dziś nie odzyskał przytomności. (SZEL), "Dziennik Polski" 2006-12-06
Autor: ea