Wspinaczka na kliszy
Treść
- To sukces, że wróciliśmy stamtąd cali i zdrowi - mówi Adam Średniawa z Klubu Wysokogórskiego w Nowym Sączu. W piątek wieczorem w Galerii MBWA wspólnie z Bartłomiejem Latasiewiczem młody wspinacz opowiadał o podróży po Indiach i wejściu na sześciotysięcznik w rejonie Lahul w Himalajach.
Wyprawa była niezwykła, bowiem uczestniczyli w niej bardzo młodzi ludzie z klubów wysokogórskich w Nowym Sączu, Krakowie i Warszawie. Średnia wieku wynosiła nieco ponad 20 lat, a żaden ze wspinaczy nie był wcześniej w Himalajach. Nie brakowało im determinacji, nieco gorzej było z doświadczeniem, bo tego po prostu nie mieli kiedy zdobyć. Na szczęście wspinacze wyposażeni byli w sporą dawkę teoretycznej wiedzy i zdali praktyczny egzamin z wędrówki po indyjskich Himalajach.
- Wchodząc na szczyt unikaliśmy odsłoniętych skał, bo były bardzo kruche i rozsypywały się pod uderzeniem czekanów - opowiada Adam Średniawa.
W emocjonującej wyprawie nie zabrakło humorystycznych akcentów. Młodzi ludzie zrobili w Indiach ogromne zapasy żywności, do przeniesienia których zaangażowali kilkanaście osiołków. "You are eaters, not climbers" (jesteście zjadaczami, nie wspinaczami) - tak podsumował gigantyczne zakupy właściciel sklepu z żywnością dla himalaistów, który dotąd nie spotkał tak żarłocznych klientów.
Warto dodać, że w piątkowy wieczór do Galerii MBWA przyszło kilkadziesiąt osób spragnionych opowieści o Himalajach. Dla wielu słuchaczy zabrakło krzeseł, oglądali więc slajdy na stojąco. Kto przyszedł wcześniej, zajął miejsce na parapecie, lub na podłodze bliżej ekranu.
(SZEL)
"Dziennik Polski" 2004-11-29
Autor: kl