Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wszyscy zadowoleni

Treść

Puchar Polski dla gorliczan

Informowaliśmy we wczorajszym wydaniu "Dziennika" o zwycięstwie Glinika/Karpatii nad Sandecją w rozgrywanym w Gorlicach finałowym spotkaniu piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu okręgu nowosądeckiego. Przypomnijmy, że gospodarze decydującej potyczki wygrali 2-1, rozstrzygającego gola strzelając pod koniec pierwszej części dogrywki.



Oto pomeczowe opinie przedstawicieli obydwu stron:


Aleksander Cygan, kierownik drużyny Glinika/Karpatii:


- Chciałbym przede wszystkim podkreślić bardzo sportową postawę zawodników obydwu drużyn, którzy poczynali sobie z szacunkiem dla zdrowia rywala. Na trybunach doszło co prawda na początku spotkania do zamieszek, ale policja w porę opanowała sytuację i już do końca meczu na stadionie OSiR panował spokój. A co do samych zawodów, to oczywiście bardzo cieszę się zarówno z wywalczenia cennego trofeum, jak i z postawy zespołu. Wbrew temu co można sądzić po wynikach uzyskiwanych przez Glinik w IV lidze, naprawdę gra on dobrze. Środowe zwycięstwo było więc dla piłkarzy formą rekompensaty za dotychczasowe niepowodzenia. Mam nadzieję, że pozwoli piłkarzom uwierzyć w swoje niemałe przecież umiejętności. W naszych szeregach szczególnie przypadła mi do gustu postawa bardzo aktywnego strzelca złotej bramki Łukasza Kazika, natomiast wśród gości najbardziej podobał mi się wprowadzony po przerwie na boisko Michał Gryźlak. Dobrze bronił również Piotr Jachowicz. Czekamy teraz na kolejnego rywala. Naszym zamiarem jest pokazanie się na szerszej arenie.

Janusz Pawlik, trener Sandecji:
- Zależało nam oczywiście na kolejnej obronie zdobywanego w ostatnich sezonach pucharu. Żałuję niezmiernie, że trofeum pozostało w Gorlicach. Szczerze jednak gratuluję rywalom dobrej dyspozycji i chyba w sumie zasłużonego zwycięstwa. Nie oznacza to, że jestem z postawy swych podopiecznych niezadowolony. Wręcz przeciwnie, chłopcy, którzy zastąpili zawodników z podstawowego składu, oszczędzanych na ciężką batalię o ligowe punkty, wykorzystali daną im szansę. Z pozytywnej strony pokazali się Konrad Zalewski - mimo popełnienia indywidualnego błędu przy utracie gola, Sławek Mordarski, a także debiutujący w formacji defensywnej Artur Hajduk i Daniel Wójcik. Nie zawiedli bardziej doświadczeni Piotrek Jachowicz, Michał Gryźlak i Paweł Szczepanik. Drużyna udowodniła ponadto, że jest dobrze przygotowana pod względem kondycyjnym, co wystawia jak najlepsze świadectwo trenerowi Markowi Góreckiemu, który przepracował z piłkarzami okres zimowy. Mecz w Gorlicach to już dla nas historia. Żyjemy obecnie czekającym nas w sobotę ligowym pojedynkiem z Polonią w Przemyślu. Ale o nim szerzej porozmawiamy jutro. (dw)

"Dziennik Polski" 2005-05-13

Autor: ab