Wymęczona wygrana
Treść
Dunajec Nowy Sącz - Dwunastka Kraków 3-1 (29-27, 25-20, 22 - 25, 25-19)
Sędziował. Krzysztof Pierzchała. Widzów: 150.
Dunajec: Budzicz, Stolarczyk, Śmiszek, Hejmej, Ociepka, Soja; Mężyk - libero, Banecki, Szura, Kulak.
Dwunastka: Jakubowski, Wadas, Czechowski, Drobisz, Słonina, Piwowar; Rybicki, Borowiec.
Mecz od początku był bardzo nerwowy. Ładne akcje przeplatały się z przypadkowymi. Oba zespoły nie potrafiły dłużej płynnie zagrać. Najwięcej emocji dostarczył pierwszy set, a zwłaszcza jego końcówka. Kiedy Dunajec miał setbola, natychmiast stan meczu się wyrównywał. Na szczęście gospodarze byli lepsi.
Drugi set był w ich wykonaniu nieco lepszy. Sądeczanie lepiej zagrywali i byli skuteczniejsi w ataku. Mecz nie był zbyt ładny. Za dużo było szarpaniny i prostych błędów.
- Dzisiaj mogę powiedzieć, że bardzo się bałem tego meczu -przyznaje trener Bogdan Mężyk. - Przez cały okres przygotowawczy miałem problemy. Do ostatniej chwili kompletowałem skład. Jest dwóch nowych zawodników: na rozegraniu Szura i przyjmujący Banecki. Obaj zagrali dobrze. Mają spore możliwości, ale potrzeba czasu, by się wkomponowali w drużynę. Wciąż nie ma z nami Muchy. Sądzę, że za dwa tygodnie będziemy w komplecie.
W najbliższych dwóch tygodniach zespół Dunajca czekają trudne mecze.
- Tak się kalendarz rozgrywek ułożył, że w sobotę zagramy u siebie z Hejnałem Kęty, a tydzień później pojedziemy do Wandy Kraków - dodał Mężyk. - W okresie, kiedy wciąż budowany jest zespół, osiągnięcie dobrego wyniku będzie trudne. Ale jak się okazało w spotkaniu z Dwunastką, możliwe. Nasi rywale to groźna ekipa. Sądzę, że będzie się liczyła w lidze.
(JEC)
"Dziennik Polski" 2005-10-04
Autor: ab