Z bezradnego fachowiec
Treść
Blisko 270 bezrobotnych z Nowego Sącza i okolic skorzystało ze szkoleń, ponad 100 osób pracowało w specjalistycznych warsztatach, co dziesiąty znalazł stałą pracę - to efekt trzyletniej działalności Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Inicjatyw Lokalnych. Ta nietypowa organizacja pożytku publicznego zatrudniająca u siebie ludzi stara się teraz o grunty w mieście pod własną siedzibę.
Za dość skomplikowaną i raczej nie zachęcającą nazwą kryje się grupa czternastu psychologów, pedagogów i doradców zawodowych oraz cztery warsztaty, w których pracują ludzie zdeterminowani zdobyć fach i zacząć od nowa swoje życie zawodowe.
- Nasze stowarzyszenie jest nietypowe, choćby z tego względu, że daje pracę - mówi jego szef Andrzej Muzyk. - Pozyskujemy środki z różnych funduszy europejskich, by utrzymać fachową kadrę oraz dofinansować warsztaty, w których pracują ludzie chcący nabyć fach i szukać później dla siebie zatrudnienia, bądź otworzyć własną działalność gospodarczą.
Cały program działalności stowarzyszenia adresowany jest dla ludzi mających status trwale bezrobotnego, czyli takich, którzy utracili już możliwość korzystania z zasiłku i pozostają bez pracy ponad rok. - Tak naprawdę, są to ludzie ubodzy z tej racji, że nie posiadają dochodów no i życiowo bezradni - dodaje Andrzej Muzyk.
- Nasze stowarzyszenie jest nietypowe, choćby z tego względu, że daje pracę - mówi jego szef Andrzej Muzyk. - Pozyskujemy środki z różnych funduszów europejskich, by utrzymać fachową kadrę oraz dofinansować warsztaty, w których pracują ludzie chcący nabyć fach i szukać później dla siebie zatrudnienia, bądź otworzyć własną działalność gospodarczą.
Cały program działalności stowarzyszenia adresowany jest dla ludzi mających status trwale bezrobotnego, czyli takich, którzy utracili już możliwość korzystania z zasiłku i pozostają bez pracy ponad rok.
- Tak naprawdę, są to ludzie ubodzy z tej racji, że nie posiadają dochodów no i życiowo bezradni - dodaje Andrzej Muzyk. - Długi okres bez zatrudnienia wywołał u wielu z nich przekonanie, że są nieprzydatni. Próbujemy, po pierwsze, z gronem psychologów i doradców wyprowadzić ich z tego błędu, a po drugie dać na początek pracę, by jako fachowcy, poczuli się pewniej.
Stowarzyszenie uruchomiło warsztaty w czterech kierunkach zawodowych, krawieckim, rzemiosła artystycznego, tapicerskim i komputerowym. Po siedmiu tygodniach spędzonych pod okiem na stałe zatrudnionej kadry doradczej, bezrobotni siadają w warsztatach do pracy trwającej cztery miesiące. Otrzymują miesięczne wynagrodzenie w wysokości 900 zł brutto. To co wyprodukują oraz ich usługi są sprzedawane na zewnątrz. Ich wydajność w okresie przystosowawczym nie jest zbyt duża. Na świecie, w podobnych programach wynosi do 50 procent, w Nowym Sączu na razie jest co najmniej o połowę niższa. Nie chodzi jednak o żadne wyścigi, ale o spokojne przywrócenie bezrobotnych do środowiska ludzi aktywnych zawodowo.
Warsztaty na razie mają swoją siedzibę w budynkach Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji przy ul. Wyspiańskiego oraz w pobliskim inkubatorze przedsiębiorczości.
- Po trzech latach istnienia, uważam dość pożytecznego na rynku pracy, staramy się o działkę od miasta, by za zdobyte środki unijne zbudować siedzibę dla warsztatów, których formuła się sprawdziła - poinformował nas Andrzej Muzyk.
"Dziennik Polski" 2006-08-29
Autor: ea